czwartek, 16 marca 2017

Bielenda, Make-Up Academie i kolorowe bazy pod makijaż

Pewnie wiele z Was nie wyobraża sobie bez nich makijażu? Ja muszę przyznać, że raczej rzadko po nie sięgam, ale obok kolorowych i perłowo połyskujących kuleczek Make-Up Academie, Bielenda nie sposób przejść obojętnie. Producent proponuje nam trzy odcienie: różowy, perłowy i brązujący. Każda z baz ma inne zadanie, i tak po Pink Make-Up Primer warto sięgnąć, kiedy nasza skóra jest szara i zmęczona, po Pearl Make-Up Primer, kiedy chcemy by promieniała, i wreszcie po Bronze Make-Up Primer, kiedy marzymy, by nabrała słonecznego blasku. 


Bazy sprawdzą się zarówno w parze z podkładem, jak i solo. Są na tyle transparentne, że nie pozostawiają na skórze żadnego koloru, a wyłącznie dyskretny blask, który, w zależności od zaaplikowanego odcienia, odrobinę różni się w tonacji. Duże nadzieje wiązałam z obietnicą nawilżenia, ale o ile w duecie z kremem bazy świetnie się spisują, to już jako samodzielny produkt nie do końca, tym bardziej, że moja skóra potrzebuje silniejszych nawilżaczy (ostatnie przed nadejściem wiosny zabawy z kwasami ;)). Aplikacja jest bajecznie prosta - wystarczy wycisnąć parę pompek kosmetyku na skórę: kuleczki są miękkie i nie wymagają specjalnego rozcierania. Ku mojej uldze nie pozostawiają też na skórze żadnych widocznych drobinek! 







Dajcie znać, po którą z baz sięgnęłybyście najchętniej? A może miałyście już okazje je przetestować?



30 komentarzy:

  1. Przyznam, że kuszą mnie te bazy. Chyba najbardziej ta rozświetlająca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To doby wybór, mimo że wszystkie jaśniutkie, to ta jest najbardziej uniwersalna :)

      Usuń
  2. Już od dawna na nie poluję. Czekam aż bedą w jakiejś fajnej promocji :) Najchętniej sięgnęłabym po różowa wersje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W rossku często są promocje, trzymam kciuki :)

      Usuń
  3. moja cera świeci własnym tłustawym blaskiem, więc takie wynalazki mi niepotrzebne ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają bajecznie te bazy, aż mam ochotę sobie sprawić mimo że rzadko używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to akurat.. jedna mała baza ;)

      Usuń
  5. Przyjemnie się na nie patrzy :) bardzo są ładne. Ale nie dla mnie. No chyba, że do ozdoby ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie jak te kulki wychodzą pompką :DDDD Chyba nie całe? Psują się przy aplikacji?

      Usuń
    2. Psuję Ania, niestety ;)) Wychodzi taka ekhm, kremowa papka :D

      Usuń
  6. miałam wersję rozświetlającą, ale efektu nie było, bardzo ciekawi mnie baza brązująca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One generalnie są bardzo subtelne, ale tak, przy użyciu bazy brązującej na pewno coś zobaczysz ;)

      Usuń
  7. ja używam podobnej, perłowej ale z flosleku

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne te bazy, taka namiastka Guerlain ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie miałach, ale prezentują się cudownie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. hmmmm może i ja powinnam sobie takową sprawić

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli potrzebujesz rozświetlenia to na pewno warto o tym pomyśleć :)

      Usuń
  11. Pięknie wyglądają :) Żadnej niestety nie znam, ale testowałam podobną bazę Flos-Lek i była niezła, aczkolwiek trochę wad miała ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Nie powiem, że nie planowałam :D Ale rozmazane na dłoni nie wyglądały zachęcająco ;)

      Usuń
  13. nie znam ich i nie testowałam, ale wyglądają dość zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe, słyszałam o nic sporo :) Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥ Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Ciekawy wpis. Dodaję do listy zakupów. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. też mam na nie chętkę, lecz zupełnie nie wiem, którą wybrać. Mam cerę skłonną do przebarwień z typem urody zimy, to jaką wybrać bazę?:) Pozdrawiam, Ela

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są tak delikatne, ze którąkolwiek wybierzesz będzie ok, ale zauważyłam, że biała zbiera najlepsze recenzje, wiec może tę?

      Usuń
  17. ok, dzięki;)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)