wtorek, 14 lutego 2017

Odwiedź ze mną Bella Toscana!

Najmilszym prezentem, jaki mogę sobie sprawić, jest podróż. Zwykle do miejsc nowych, nieznanych mi jeszcze, ale jest taki jeden moment w roku (urodziny!), w którym kierowana sentymentem wracam tam, gdzie wiem, że zawsze będzie mi dobrze - do Włoch ♥  Z zachwytem odkrywam nowe regiony, z radością myślę o tych, których odkrywanie ciągle przede mną i cieszę się na myśl o każdej podróży. Zwiedzanie Włoch to jak niespieszna uczta, wyśmienicie smakuje, tyle jeszcze przed nami, a najpiękniejsze w tym to, że wszystkie te pyszne kąski są niemal na wyciągniecie ręki ;)


Toskania. Region, o którym opowieści są tak barwne, że zastanawiałam się, czy przypadkiem nie przerastają rzeczywistości. Nie przerastają! Podczas planowania podróży naniosłam na mapę na tyle duży zbiór punktów, do których chciałabym dotrzeć, że już na wstępie zgodziłam się sama ze sobą, że wprawdzie jest to pierwsza podróż do Toskanii, ale na pewno nie ostatnia. I tak jest w istocie, Toskania czaruje, uwodzi, uzależnia. I cały czas nie wiem, czy bardziej zachwyca mnie to jak doskonałą całość stanowi jako region, czy to jak cudownie odrębne jest każde kolejne zwiedzane miasteczko. 






Zdjęcia przedstawiają wynajęty przez nas dom, pola uprawne i winnice, których pełno w rolniczej Toskanii, przepiękną Sienę i małe włoskie miasteczka, w tym San Gimignano, które, ze swoimi strzelistymi średniowiecznymi wieżami, chyba najmocniej mnie zachwyciło.  Ostatnie zdjęcia to monumentalne ruiny opactwa San Galdano, w szczerym polu, trochę na uboczu  - ale pięknie zachowane i naprawdę warto zboczyć trochę z trasy, żeby je zobaczyć!












Z informacji praktycznych podpowiem, że jeśli wybieracie się do Toskanii (lub do jakiegokolwiek regionu Włoch) to warto pomyśleć o wynajęciu domu. Pomysł nie sprawdzi się w przypadku 'objazdówek', w trakcie których przemierzacie większe odległości i siłą rzeczy każdy kolejny nocleg planowany jest w innym miejscu, ale jeśli planujecie zwiedzić konkretny region to naprawdę wart jest rozważenia. Oferta domów do wynajęcia jest ogromna i - zwłaszcza w przypadku grupy - atrakcyjna finansowo. Domy są świetnie wyposażone, często w przepięknych lokalizacjach, z basenem, kominkiem, ogrodami. I mają duszę, to prawdziwie włoskie domy, z wiszącymi na ścianach zdjęciami całych pokoleń, książkami i rodzinnymi pamiątkami na półkach. Niezależnie od tego, gdzie nocujecie, warto wynająć samochód. Wybór wypożyczalni jest spory, ceny konkurencyjne, a włoskie drogi bardzo komfortowe. Warte zobaczenia miejsca to między innymi doceniona przez UNESCO malownicza dolina Val d'Orcia, zjawiskowe San Gimignano, ukryte pośród winnic Montepulciano, słynąca z serów pecorino Pienza (również na liście UNESCO!), położone na wulkanicznej skale PitiglianoMonterigionni  z murami obronnymi, o których pisał Dante w Boskiej Komedii (można się po nich przespacerować), winem płynące Montalcino, malutkie San Quirico d'Orcia, urocze miasteczka Chianti, rozrzucone w szczerym polu ruiny opactwa San Galgano (Monte Amiata), klasztor San't Antimo, a z większych miast na pewno VolerraArezzo, czy wreszcie legendarna Siena. Jestem fanką zwiedzania na własną rękę i Was również do tego gorąco namawiam. Dajcie się porwać przygodzie ;)!



23 komentarze:

  1. Pięknie tam, wynajęcie domu i dłuższy pobyt w takim miejscu na pewno pozwala się zrelaksować i odetchnąć od wszelkich problemów dnia codziennego :) Kiedyś chciałabym odwiedzić Toskanię. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na pewno będziesz chciała do niej wrócić, uzależnia!

      Usuń
  2. Uwielbiam Twoje relacje z wyjazdów :))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Rewelacja, moje marzenie to Toskania, czy możesz podać więcej szczegółów, co warto zwiedzić , itp?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jasne, zaktualizowałam post o parę miejsc, do których w mojej ocenie naprawdę warto zajrzeć :) Enjoy!

      Usuń
  4. zazdroszczę pięknych widoków ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdrość, tylko pakuj walizki ;) To naprawdę jest na wyciągnięcie ręki!

      Usuń
  5. Ale tam pięknie! Też tam chcę! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah wcale się nie dziwię Doroto :)

      Usuń
  6. cudowne zdjęcia, moim marzeniem jest odwiedzenie Włoch, najlepiej autem wzdłużasz i wszerz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj cudowna przygoda... chętnie bym gdzieś wyruszyła...

    OdpowiedzUsuń
  8. gdzie poleciłabyś dobre jedzonko?:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepięknie! Marzą mi się Włochy i są na mojej liście do zobaczenia :) Mam nadzieję, że niedługo uda się zrealizować ten cel :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie, jeszcze tam nie byłam, ale bardzo bym chciała być:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak zwykle piekne zdjecia!Mnie też uwiodło Pitigliano!jest niezwykłe!Mam nadzieję ze zjadłaś lody w San Gimignano :-)Ja pobiłam swój zyciowy rekord (raczej się nie objadam)i wcięłam 9 gałek.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, jadłam głównie foccaciny ;))

      Usuń
  12. Ela, lecieliście samolotem? Jak daleko jest z lotniska do San Gimignano?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata tak, samolotem do Bergamo (ale pewnie bliżej byłoby do Pizy), potem wskoczyliśmy na autostradę. Generalnie Piza - San Gimignano to ok. 1.5 godziny samochodem (tak mówi Gugiel :D, a zwykle się to sprawdza, autostrady Włosi mają niezwykłe!)

      Usuń
    2. ps. jakbyście się wybierali, daj znać, podrzucę Ci kmz :)

      Usuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)