czwartek, 18 sierpnia 2016

Givenchy, Artdeco i Bobbi Brown oraz -20% na kosmetyki Phenome

Kolorówkowe odkrycia to u mnie zwykle podkłady, nie inaczej jest tym razem: ostatnio na tapecie (nomen omen :D) były fluidy Artdeco i Dior, oraz - w czasie, gdy robiłam zdjęcia obecny tylko w postaci odlewki, która nie załapała się przed obiektyw  - Synchro Skin Shiseido


O Synchro Skin opowiem w następnym poście: sephorowa odlewka spodobała mi się na tyle, ze kupiłam pełnowymiarowe opakowanie i w ostatnim czasie jest to najczęściej używany przeze mnie podkład :) Artdeco Nude Foundation Ivory również trafia na półkę z oceną bardzo dobry, a to za sprawą niemal niewidocznego, a jednocześnie upiększającego efektu. Chwilowo, z uwagi na zbyt jasny odcień (niemożliwe stało się faktem, udało mi się lekko opalić nawet w to tak bardzo nieudane w Trójmieście lato!) odłożyłam go na bok, z przyjemnością wrócę do niego jesienią. Z przyjemnością  - o ile uda mi się oswoić opakowanie - podkład jest dość gęsty, a aplikator pobiera tak małe jego ilości, że trzeba się mocno postarać, żeby wydobyć wystarczająca ilość. Dior, Nude Skin-Glowing Makeup to szybki zakup na lotnisku (zapomniałam spakować podkład do podróżnej kosmetyczki), trochę na siłę i nie do końca przemyślany ;) Nie jest zły, dla niektórych może być nawet bardzo fajny, ja muszę się oswoić z mocniejszym niż zwykle kryciem. 



Słynne białe pryzmy Givenchy, Poudre Premiere to miłość od pierwszego wejrzenia. Cudownie pachnie, pięknie wygląda na skórze, rozświetla, upiększa, zmiękcza rysy i odmładza - zdecydowanie zasługuje na osobną recenzję ;)


Z braku wolnych chwil na zakupowy relaks nadszedł czas na wykorzystanie próbek. I o ile Chanel, Dimension de Chanel Mascara okazała się totalnie beznadziejna (po nałożeniu mam dwie-trzy grube rzęsy :D), to Smoky Eyes Bobbi Brown jest odkryciem lata. Przepięknie rozczesuje, pogrubia i wydłuża rzęsy. Ma iście smolisty odcień czerni i rewelacyjną trwałość, nie kruszy się i nie osypuje w ciągu dnia. Gotowa jestem dla niej złamać swoją zasadę nie kupowania maskar powyżej lorealowskiego pułapu cen ;)



I na koniec dwie nowinki - do sieci Sephora zawitała wreszcie marka NARS, na początek chyba tylko on-line (kod na -20%: JEJ816), a jeśli celujecie raczej w pielęgnację to zdradzę, że w sklepach Phenome (online) w dniach 17-19.08. wszystkie kosmetyki kupicie z rabatem 20%. Ze swojej strony szczególnie polecam Nourishing deeply sweet scrub, ulubiony krem z serii Bedazzled anti-aging therapy, peeling do skóry głowy Puryfaing Hair Mask



29 komentarzy:

  1. Artdeco zachęca :) jestem ciekawa co nam powiesz o Sheseido :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zamówienie w Phenome już złożone ;) A o NARS w Sephorze nie wiedziałam - zajrzę do nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal sie co zgarnęłaś? ;) Mnie kusi biala maska, ale mam trochę masek do wykończenia, więc chyba dam na wstrzymanie.

      Usuń
  3. Ja podkłądy lubię z Clarinsa :) Ten Artdeco mnie kusi bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Skin Illusion Clarinsa :)

      Usuń
  4. Bardzo lubiłam w czasach suchej skóry Diorkowego Nude. Teraz za szybko się wyświeca na mojej strefie T i musieliśmy się rozstać.

    Dimension de Chanel to mój hicior tego lata. Genialnie rozdziela rzęsy i dodaje im objętości <3 Może miniaturka trochę nieteges, ale pełnowymiarówka u mnie ma moc! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może miniaturka musi dojrzeć, czasem tak jest, że odkładam tusze na bok, a potem stwierdzam, ze efekt jest wow!

      Usuń
  5. Bardzo polubiłam się z Artdeco :) o NARS niebawem post u mnie, ale jestem zachwycona, świetna pigmentacja, super palety... achy i ochy będą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytam z przyjemnością, mnie na razie NARS kusi swoim pudrem sypkim :)

      Usuń
  6. Ten podkład Diora jest jednym z najlepszych, jakie miałam:)Faktycznie prezentował się "nude".

    OdpowiedzUsuń
  7. Promocja Phenome kusi mnie :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Zbyt jasny ? więc dla mnie idealny, nie miałam jeszcze podkładów artdeco jednak lubię ich kolorówkę. Z diora mam jedynie gąbkę- jajko do makijażu. Myślę poważnie o zakupie podkładu Estée Lauder Double Wear, byłam nim malowana na wesele (byłam gościem) trzymał się idealnie do rana. Na co dzień jednak wolę lekkie kosmetyki i nie potrzebuję mega krycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój odcień Artdeco to nr 65 ?

      Usuń
    2. Tak i jest dość jasny, ale pamiętaj, ze ja latem zawsze jestem lekko opalona :)

      Usuń
    3. ps. co do double wear od estee lauder dla mnie to mocna tapeta, zdecydowanie nie polubiłam tego podkładu.

      Usuń
  9. Pryzmy są na mojej liście zakupowej od dawna, marzą mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, pozostawiają śliczny efekt na buzi. A jak pięknie pachną! Chciałabym mieć takie perfumy.

      Usuń
  10. Uwielbiam podkład Dior Nude, daje efekt nieskazitelnej cery. Co do maskar to miałam obie i u mnie sprawdzały się wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrócę do niego jesienią i może polubimy się bardziej :)

      Usuń
  11. A o tym szanelku to słyszałam ze to bubelek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No u mnie ta miniatura zupełnie się nie sprawdziła :)

      Usuń
  12. Ela Synchro Skin bardzo bardzo lubię, myślę, że bardzo Ci się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
  13. Te podkłady wyglądają pięknie!

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)