piątek, 10 czerwca 2016

Korres i pachnący różami olejek Wild Rose

Lubicie olejki? Ja bardzo! Jedyny etap pielęgnacji, w którym zdecydowanie je odrzucam to demakijaż (i chyba nigdy się nie przekonam), poza tym wcieram je we wszystko - skórę, włosy, rzęsy i paznokcie. Bardzo mi służą, sprawiają że skóra jest gładka, miękka i miła w dotyku.  Lubię też, kiedy ładnie pachną i zostawiają ten zapach na moim ciele.  Jeśli masz podobnie, olejek Wild Rose, Korres jest dla Ciebie!


Stworzony dla uczczenia 20-lecia marki Korres olejek Wild Rose jest swoistą kropką nad i dla całej serii. Nie wiem, czy miałyście okazję przetestować maskę Wild Rose, ale jeśli nie, także i to powinnyście nadrobić - dość powiedzieć, że wszystkie peany, na które prawdopodobnie natkniecie się w  sieci, są w pełni zasłużone :) A czym jest olejek? Dla mnie czymś w rodzaju serum, kompozycją złożoną z olejów z dzikiej róży, pestek moreli i nasion słonecznika, prowitaminy B5 i ekstraktu z miechunki (pełny skład znajdziecie na dole recenzji). Bogate w kwasy tłuszczowe i witaminę C - jak przytacza producent dzika róża zawiera 9 razy więcej witaminy C niż sok z pomarańczy - rozjaśnia i rozświetla skórę, odżywia ją i wspomaga w walce z upływem czasu. Pachnie przepięknie - płatkami dzikiej róży, słodko, dusząco niemal i tak jak pachną róże wieczorem, po upalnym dniu - odurzająco. Uwielbiam ten zapach i często mam go na nadgarstkach.

  






Olejek dobrze się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustej warstwy. Mimo bogatego składu nie zapycha, znosi go nawet moja skóra na dekolcie, która zwykle jest dość problematyczna i bywa, że źle reaguje na kosmetyki. Często dodaję go do kremu - ostatnio głównie uwielbianego przeze mnie Femi, Citisime i razem stanowią duet, do którego chwilowo nie mam ochoty, ani tym bardziej potrzeby, dodawać nic więcej. Moja skóra jest jasna, gładka, zdrowa i starannie dopieszczona. Olejek dobrze sprawdza się także solo, tu jedynie poprzedzam go tonikiem i aplikuję bezpośrednio na wilgotną jeszcze skórę. Nadaje się pod makijaż, ograniczam się wtedy do jednej-dwóch kropli i w tak przygotowaną skórę wklepuję podkład. 



I jeszcze słowo o opakowaniu - jest  szklane i z praktyczną pipetą. Uroku dodaje mu zawartość, na którą obok przejrzystego olejku składają się suszone płatki róż; dopełniają obrazu całego kosmetyku i świetnie korespondują z nazwą.  Prawda, że wygląda to pięknie?
Kosmetyki Korres znajdziecie w perfumeriach Sephora.


Skład:
Isoamyl Laurate, Caprylic/Capric Triglyceride, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Squalane, Helianthus Annuus (Sun‚ower) Seed Oil, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Dimethyl Isosorbide, Rosa Canina Fruit Oil, Rosa Gallica Flower Powder, Alcohol Denat., Alpha-Isomethyl Ionone, Aqua/Water/Eau, Benzyl Alcohol, Benzyl Benzoate, Benzyl Salicylate, Bisabolol, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Glyceryl Caprylate, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Parfum/Fragrance, Physalis Angulata Extract, Tocopherol, Tocopheryl Acetate, Zingiber Of€cinale (Ginger) Root Extract

24 komentarze:

  1. Narobiłaś mi ochoty tym olejkiem, muszę go poszukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz zachwycona, zauważyłam, że lubimy podobne kosmetyki :)

      Usuń
  2. Kusi mnie ten olejek już od dłuższego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny. Ja bym pewnie jednak nie używała, moja cera na różane produkty reaguje zaczerwienieniem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, ze akurat w tym składzie coś może Cię uczulić?

      Usuń
  4. Wygląda świetnie! i do tego ta róża <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo chętnie wypróbowałabym to cacko :) Opakowanie jest faktycznie urokliwe :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na razie stosuję olejek z pestek malin:)też kocham olejki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Słyszałam sporo dobrych słów o tej marce! Ten zapach róż mnie kusi ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że kiedyś ten zapach mógłby mi przeszkadzać, ale teraz zdecydowanie bardzo go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda pięknie, ale skład mógłby być nieco lepszy, taki bardziej eco, ale jak na produkt z perfumerii i tak nie jest źle :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kusi kusi ale chyba bym musiała pożegbać sie z moimi piegami ze wględu na jego właściwości :)

    OdpowiedzUsuń
  11. no wygląda po prostu przeuroczo ;) miałam próbki kremu Korres do twarzy i pierwsze wrażenie wywarły na mnie dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy nie miałam nic z tej marki, ale olejek wygląda tak obłędnie, że mam ochotę się na niego skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Chyba najbardziej spośród olejków lubię te o zapachu róży. Tego jeszcze nie miałam.

    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo lubię serię różaną z Korres, uwielbiałam żel pod prysznic, który genialnie wygładzał skórę - nie potrzebowałam żadnych balsamów, żadnych maseł.
    piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kupiłabym dla samego zapachu, bo uwielbiam zapach róż. Zaraz po frezjach i piwoniach ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. już któryś raz widzę te cudo :) Kusi kusi !

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)