piątek, 26 lutego 2016

Odkrycia stycznia i Złote Jabłko blogosfery

Luty ma się już ku końcowi, a ja wciąż jeszcze nie opowiedziałam Wam o odkryciach poprzedniego miesiąca.  Ale zanim do nich przejdę, chciałabym podzielić się z Wami największym i zarazem najmilszym odkryciem lutego, a jest nim informacja o nominacji do nagrody 'Złote Jabłko' w kategorii Blog zilustrowany bajecznymi zdjęciami na blogu Twoje Źródło Urody, prowadzonym przez Michała Domańskiego. Duża to dla mnie niespodzianka i ogromne wyróżnienie, tym bardziej, że to dzięki Waszym głosom - za co serdecznie dziękuję ♥♥♥.  Lista wszystkich nominowanych dostępna jest tutaj: KLIK!, wraz z informacją o tym, w jaki sposób można zagłosować na ulubiony blog.  Wśród głosujących Michał przewidział losowanie nagród, więc tym bardziej zapraszam! :) Głosowanie trwa do końca lutego.
 

A wracając do odkryć kosmetycznych to było ich kilka, w tym moje ulubione - podkład i perfumy ;) I tak, ledwo skończyłam zachwycać się podkładowymi nowościami od Smashbox, a już Chanel mnie zaskoczył, tym bardziej, że moja skora zwykle słabo się dogaduje z podkładami tej marki i wciąż nie mogę uwierzyć, że  Healthy Glow Foundation aż tak mnie zachwycił. Jeśli jeszcze go nie testowałyście, koniecznie idźcie po próbkę! Pełna recenzja wkrótce (tuż po tej zaległej o Smashboxie ;-))



O korektorze Clarins pisałam zaledwie post wcześniej (KLIK!), więc wiele powtarzać nie będę, napiszę tylko, że jeśli szukacie subtelnego naturalnego rozświetlenia to korektor Instant Light Brush-On Perfector od Clarins jest dla Was.


Styczeń to także spotkania z ofertą kosmetyków kolorowych Delia Cosmetics -  generalnie byłam świadoma, że firma ma w swojej ofercie tzw. kolorówkę, ale nie sądziłam, że jest ona tak ciekawa. Pomadki Creamy Glam już na dzień dobry zachwyciły mnie swoim opakowaniem i zapachem, nie mówiąc o efekcie na ustach. Są niezwykle kremowe, nawilżają i odżywiają usta, a sam kolor jest pięknie nasycony i dość trwały. Pomadka oznaczona numerem 114 podbiła moje serce, ma piękny winny głęboki kolor, bardzo w moim guście ;). Jestem zaskoczona że za niespełna 15 zł można mieć tak udany produkt.


Kolejną niespodzianką było odkrycie, że również Bielenda ma swoją linię kosmetyków kolorowych. Do moich rąk trafiła mgiełka utrwalająca makijaż (fixer) i dwa podkłady w różnych formułach, kryjącej i matującej (wiem, ze jest jeszcze wersja liftingująca). Z uwagi na ich kolor (dość ciemny, na szczęście zupełnie nie pomarańczowy, w ogóle mam wrażenie, że firmy powoli odchodzą od tego typu tonacji fluidów, uff!;-)) z testami poczekam do lata, natomiast fixer mile mnie zaskoczył. Na twarzy jest niemal niewyczuwalny, dość szybko zasycha (o ile spryskujemy twarz z dużej odległości,. tak by warstwa ochronna  była naprawdę cienka) i przedłuża trwałość makijażu. Ładnie wygląda zwłaszcza na kryjących pudrach sypkich, minimalizuje efekt 'pudrowości'. Sama raczej rzadko sięgam po tego typu produkty, ale idea bardzo mi się podoba.



Drewniany grzebień The Body Shop to mój ulubieniec od wielu wielu lat, i nie planuję dużych zmian w tym temacie. Egzemplarz ze zdjęcia to - mam nadzieję - odkrycie lutowe mojej siostry, dla której go kupiłam. Odżywki Kerastase i Pantene spełniły moje oczekiwania, choć każda w innym zakresie. Po Odżywkę w piance pod prysznic, Pantene sięgam, kiedy nie mam czasu na dopieszczanie włosów maskami, i sprawdza się o tyle, że właściwie od razu po nałożeniu można ją spłukać, a włosy są miękkie i odżywione. Ot taki express. Przed odbudowującą odżywką (cementem!) Ciment Anti-Usure, Kerastase postawiłam znacznie większe wyzwanie - zgodnie z deklaracją producenta miała wzmocnić i odbudować zmaltretowane suszeniem/prostowaniem/farbowaniem włosy. Czy jej się to udało, trudno stwierdzić, włosy na pewno wyglądają lepiej, są wizualnie mocniejsze i bardziej sprężyste, co skłania mnie ku temu, że powoli rozglądam się za zapasem.



Nutriganics, Refreshing Toner, The Body Shop  to przyjemny żelowy tonik, który odświeża i łagodzi napięcie skóry po demakijażu. Jest bardzo wydajny, ładnie pachnie i o ile nie przepadam za pielęgnacją twarzy w wydaniu TBS, to w przypadku tego toniku myślę, że na jednym się nie skończy.


Kocham perfumy Balenciaga! Podobają mi się niemal wszystkie, a ostatnio odkryta Florabotanica szybko stała się jednymi z  ulubionych. Zapach jest prawdziwym uosobieniem wiosny; pachnie rozgniecionymi zielonymi łodygami, delikatnymi płatkami świeżych kwiatów, a całość jest tak rześka i pobudzająca, że z miejsca poprawia mi humor ;) Jedynym minusem jest stosunkowo słaba trwałość, czuję go na sobie zaledwie parę godzin, a chciałabym dzień cały. Dawno żaden zapach nie zachwycił mnie tak mocno, podejdźcie do najbliższego Douglasa i powąchajcie, może i Was zauroczy ;)



I pytanie do Was - jaki zapach ostatnio Was zauroczył? Chętnie dam się zainspirować ;)
 
 
 
 
 

41 komentarzy:

  1. Od wczoraj testuję nowe podkłady i fixer Bielendy.
    Tak , kolory nieco za ciemne ale po pierwszym użyciu jestem na tak, szczególnie kryjącego.
    Pomadki z Delia są świetne <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Podkład Chanel oraz odżywkę w piance bardzo lubię. Tylko odżywki akurat mam inną wersję regeneracyjną i tą do przetłuszczających się włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiedziałam, że Bielenda ma w swojej ofercie Fixery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to nowość, ale widać je w niektórych rossmannach.

      Usuń
  4. Te pomadki Delia wyglądają jak jakiś ekskluzywny produkt, duży plus! Niestety nigdzie ich nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę śliczne zdjęcia a korektor Clarinsa sobie sprawię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fixery do makijażu bardzo mnie kuszą, żadnego jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to kosmetyk codziennego użycia, ale myślę że miło jest mieć go pod ręką.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Warto, są naprawdę oryginalne.

      Usuń
  8. również posiadam grzebień z tbs, dobrze się spisuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam nowy podkład Chanel. Rewelacyjnie trzyma się i zachowuje na mojej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Łoo, zaskoczył mnie ten fixer z Bielendy ;) A podmadki Delii rzeczywiście są świetne, mam dwie sztuki i chętnie przygarnęłabym więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaskoczył, nie wiedziałam, że idą w kosmetyki kolorowe ;) Ale właściwie - czemu nie ;)

      Usuń
  11. Odżywkę w piance mam i lubię, pomadki ładne -kuszą mnie, a drewniany grzebień chcę- taki właśnie szukam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten z TBS jest świetny, mam go już kilka lat i bardzo lubię :)

      Usuń
  12. Gratuluję nominacji !! :) jest w pełni zasłużona bo zdjęcia masz magiczne :)) Mój ukochany zapach to ostatnio Carolina Herrera 212 VIP Rose - lekki, nietuzinkowy ..cudowny :) Jeśli nie miałaś to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) A perfumy wąchałam ostatnio na koleżance, pachniały na niej uroczo :)

      Usuń
  13. Za mną ostatnio chodzi najnowszy zapach od Adidasa i Celine Dion Sensational Luxe Blossom. Tą druga już miałam i z wieeelką chęcią kupiłabym ją jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musze powąchać, bo nie znam :)

      Usuń
  14. Delia Cosmetic mnie zaintrygowała! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam też od nich podkład, ale musze poczekać na lato bo póki co jestem za blada :)

      Usuń
  15. Ten fixer Bielendy bardzo mnie zaciekawił :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Florabotanica to perfumy, które mnie zainteresowały. Swoją drogą Balenciaga wypuszcza niezbyt trwałe kompozycje. Mam kilka różnych flakoników i wszystkie szybko odparowują z mojej skóry.

    PS Fixer z Bielendy jest świetny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niedobrze, bo napalam się jeszcze na dwa kolejne :D

      Usuń
  17. marzy mi sie ten podklad z chanel! Czekam na recenzję!

    http://ladycharm1.blogspot.com/ zapraszam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z każdym dniem lubię go bardziej :)

      Usuń
  18. Balenciaga to też ostatnio mój ulubiony zapach. Bardziej mi jednak przypadł do gustu Rosabotanica, z lekko dymną nutą, którą uwielbiam w perfumach. Testowałam go na skórze i na ubraniach i dość długo go czułam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rosabotanica też mi się podoba, ale we Florze ujęła mnie taka dosłowna eksplozja wiosny :)

      Usuń
  19. Bardzo lubię ten cement Kerastase. Zaciekawilas mnie tym korektorem Clarins:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiedziałam ze Bielenda ma kolorówke. Ostatnio cos szaleja z kosmetykami (miedzy innymi slawne mezosera do twarzy). Te pomadki wydaja sie byc super. Jestem uzalezniona od kupowania nowych szminek. Kiedys mialam rewelacyjna szminke z Kobo o kremowej konsystencji jednak ja wycofali (bodajze numerek 314). Nadal szukam swojego szminkowego numer jeden.

    OdpowiedzUsuń
  21. Po opisie producenta nie czułam się skuszona na florabotanicę - aromatyczne, kwiatowe perfumy...
    Ale sąsiadka mi je przyniosła do wypróbowania wiedząc, że lubię mydlane nuty. I wpadłam po uszy :DDDD to najpiękniejsze kremowe mydło jakie wąchałam :D już je mam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Florabotanica i mydło? Borze zielony Ania, jak Ty grzeszysz! :D Toż to sałatka z kwiatków i łodyg ;D

      Usuń
    2. Nie, nie, nie :DDD nie u mnie!
      Kremowe mydło doprawione zieleniną :DDD
      Zresztą sąsiadka przyniosła mi je jak usłyszała, że szukam mydlanych perfum :). U niej też jest mydło :) Początkowo faktycznie były mocno roślinne, ale po kwadransie..... wow!

      Usuń
  22. Ale może inaczej rozumiemy zapach mydlany?
    Bo dla mnie to najpiękniejsza woń, jeśli coś jest mydlane :D to nie szare mydło rodem z jelenia :D tylko niesamowita świeżość, rześkość, czystość, jak po wyjściu spod prysznica, pod którym używałam pięknie pachnącego mydła.
    Florabotanica pachnie dla mnie jak kremowe mydło z kwiatowo - zielonym podłożem.
    No trudno! Najwyżej się balenciaga na mnie obrazi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania dla mnie mydlany zapach to m.in. Locherber, Linen Buds (chyba wysyłałam Ci próbkę, jeśli nie to daj znać, wyślę), Irysowa Prada. Tutaj ewidentnie mam eksplozję zieloności i kwiecia, ale to że na mnie tak pachną, nie znaczy, ze na Tobie nie pachną inaczej. To najpiękniejsze w perfumach :)

      Usuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)