poniedziałek, 30 listopada 2015

Mikołajkowe rozdanie z All About Elle!

Jeszcze chwila i już grudzień! Uwierzycie? Bo ja z trudem ;) Ale jak grudzień to i Mikołaj. Mimo poważnego wieku uparcie w niego wierzę, co sprawia, że tajemniczym sposobem rok w rok pod moją poduszką pojawiają się prezenty ;)) Polecam :D Na wszelki wypadek, gdyby jednak nie zadziałało, zapraszam na mikołajkowe rozdanie, tym razem z Ministerstwem Dobrego Mydła.
 
Zdjęcie pochodzi ze strony sklepu Ministerstwo Dobrego Mydła
Na jedną z Was czeka set składający się z Mydła Węglowego (jest boskie, wierzcie mi!), Oleju z Nasion Malin i - musi być coś czerwonego, w końcu to Mikołaj - półkuli kąpielowej Róża z Glinką Francuską.
 
Rozdanie skierowane jest do obserwatorów bloga All About Elle i trwa do niedzieli 6 grudnia. 
 
Szablon zgłoszenia:
 
Obserwuję blog jako:
Mail: (opcjonalnie)
 
Zapraszam serdecznie!
 
 
 
 
 
 

czwartek, 26 listopada 2015

Najpiękniejsza Prada na mojej skórze

Jestem perfumowym freakiem, uwielbiam perfumy, mam ich całkiem sporą kolekcję, a i tak chętnie przygarnęłabym co najmniej drugie tyle ;) Moja perfumowa wish-lista nigdy nie maleje, nie wyobrażam sobie siebie bez zapachu, zawsze jakiś na sobie noszę. Mam perfumy na dzień, na noc, na wieczór, na upalne popołudnia, nawet sport uprawiam z uperfumowanymi nadgarstkami (świetnie sprawdza się tu Mugler Cologne, Thierry Mugler). Mało znam jednak zapachów uniwersalnych, w których dobrze czułabym się w każdej porze i okazji, i właściwie jedynym, który w stu procentach pasuje mi do tej definicji jest Prada, Infusion d`Homme.
 
 

niedziela, 22 listopada 2015

Już jest! Przesyłka z Ministerstwa Dobrego Mydła!

Poupychane we wszystkich szafach zapasy mydła powinny powstrzymać mnie przed zakupami następnych na co najmniej parę miesięcy, ale cóż zrobię, skoro to nie działa ;-). O mydłach z  Ministerstwa Dobrego Mydła naczytałam się tyle dobrego, że nie mogłam się już doczekać, aby po nie sięgnąć. Zniżka -20% z okazji rocznicy działalności MDM przyspieszyła zakupy i oto mam, moje pierwsze zamówienie. Przecudnie zapakowane, w zgrabne pudełeczko z szarego (szarego? czemu nazywamy szarym coś, co jest brązowe?) kartonu, opatrzone pieczątką Ministerstwa i naklejką informującą, kto skompletował i zapakował zamówienie. U mnie była to Ula - serdecznie dziękuję, było ślicznie! I wszystkie nalepki prosto ;)
 
 

wtorek, 17 listopada 2015

Październikowe odkrycia

Odkrycia miesiąca to nowa seria mini recenzji na blogu, która, mam nadzieję, spotka się z ciepłym przyjęciem z Waszej strony, a mnie zmotywuje do częstszego publikowania postów (i bardziej na czas!), tym bardziej, że mam o czym pisać. Moja nieustająco słaba wola dzień w dzień wystawiana jest na pokusy-nie-do-odparcia no i nie opieram się im, bo niby jak? ;)
 

poniedziałek, 9 listopada 2015

Vita Liberata, Luxury Tan, Fabulous Self Tanning Tinted Lotion

Producenci przyzwyczaili nas, że każdy, absolutnie każdy ich kosmetyk jest fantastyczny, wyjątkowy, super, extra i generalnie musisz go mieć!, a ja chyba pierwszy raz jestem w stanie przyznać im rację ;) Vita Liberata, Luxury Tan, Self Tanning Tinted Lotion to słońce w tubce. Dosłownie! Jestem zachwycona tym, co robi z moją skórą i z jaką przyjemnością po niego sięgam, tym bardziej, że samoopalacze nigdy nie były moim konikiem. Do czasu, aż poznałam kosmetyki Vita Liberata  
 

czwartek, 5 listopada 2015

Givenchy, Teint Couture Balm

 
Uwierzycie? Mam chyba z 10 nieopisanych na blogu podkładów, i trzeba mi było kupić następne dwa, żebym uprzytomniła sobie ten fakt i zaczęła nadrabiać zaległości ;) Sporo z nich to naprawdę udane produkty, co mnie jako fankę podkładów cieszy szczególnie mocno, kocham mazidła, które upiększają i pielęgnują moją skórę, precz mogą iść szminki, cienie, róże i bronzery; podkładu i tuszu do rzęs nie wyrzeknę się nigdy! Choć wiadomo, bez różu byłoby smutno ;)
 

poniedziałek, 2 listopada 2015

Jesień w Bieszczadach ♡♡

Przyznam Wam się do małego bluźnierstwa - Bieszczady nigdy nie wydawały mi się specjalnie atrakcyjnym miejscem. Ot takie tam góry, pagórki raczej. A że wielbicielką gór nie jestem... cóż. Ostatni weekend zmienił ten pogląd diametralnie, nie tylko stałam się wielbicielką gór (pagórków raczej ;-)) ale również przekonałam się, że w Bieszczadach pełno magii jest.