środa, 25 marca 2015

Stenders, Gardener of Feelings

I żeby każda przesyłka była tak opakowana!  Przesyłki od Stenders pojawiły się ostatnio na kilku blogach i zawartość każdej z nich była niespodzianką. Jedyne, czego można było być pewnym, to tego, że całość będzie cudnie opakowana.  I zobaczcie same!
 

Jestem oczarowana dbałością o detale ;) Pudełeczko jest piękne i wypełnione pachnącym konfetti, wśród którego kryje się właściwa zawartość - u mnie były to Żurawinowa musująca kula do kąpieli i Złota świeca do masażu. Całość tak apetyczna, że nie wiedziałam, do czego się dobrać najpierw ;-)


 
Padło na kulę ;) Uwielbiam kąpiele, długie, z pachnącą pianą, blaskiem świec i Kindle w ręku. Jeśli kiedyś jakiś człowiek rozpuści się pod wpływem wody, to duża szansa, że będę to ja ;) Po musującej kuli Stenders spodziewałam się dwóch rzeczy, że będzie pachnieć i niewiele ponad to ;)  Okazało się zgoła odwrotnie, kula prawie nie pachnie (a nawet jeśli to bardzo delikatnie), za to cudownie barwi wodę na różowawy kolor i wzbogaca ją o zawartość intensywnie nawilżającego olejku winogronowego. Skóra po kąpieli jest miękka, gładka i nie potrzebuje balsamu. Słowem - poproszę o więcej takich! ;-) 



Te ciemniejsze punkty to kryształki soli - na tle musującej pod wpływem wody całości rozpuszczają się nieco wolniej i są dłużej wyczuwalne w wodzie.


Świeca do masażu okazała się jeszcze większą niespodzianką. Generalnie zwykle nie obiecuję sobie zbyt wiele po tego typu gadżetach, ot kolejny wymysł marketingowców. Ale ale... odwołuję!  Nawet jeśli gadżet to niesamowicie przyjemny! W dekoracyjnym czarnym kartoniku odnajdziemy miniaturową (35 gramów) porcelanową czarkę wypełnioną aromatycznym woskiem, z dodatkiem ekstraktu z wanilii i oleju arganowego.


Wosk pod wpływem temperatury płynącej z zapalonego knota zamienia się w olej; ciepły, ale nie gorący, od razu można wylać go na skórę. Ja wlewam go w zagłębienie dłoni i wmasowuję w  ciało. Mimo bogatej konsystencji dobrze się wchłania, skóra szybko traci charakterystyczną dla olejków tłustość i połysk, pięknie za to pachnie. Jak? Cudownie waniliowo, prawdziwe bogactwo i głębia aromatu. Uwielbiam takie wcielenie wanilii, naturalne i bez fałszywych sztucznych tonów. Zapach długo utrzymuje się na skórze. Dla pełni rozkoszy obficie wysmarowałam nadgarstki i wieczór spędziłam z dłońmi przy nosie ;-)



To co jest kolejną niespodzianką, a czego nie widać w tym zmyślnym naczynku, to miliony skrzących drobin zatopione w wosku. Widoczne dopiero w momencie topnienia wosku, pięknie migoczą, a wmasowane w skórę dyskretnie ja nabłyszczają.
 

 
Oba kosmetyki są niesamowicie przyjemne, pokusiłabym się nawet o stwierdzenie, że mogą być - zwłaszcza świeca do masażu - zmysłowym preludium do wieczornych przyjemności dla dwojga, ale gwarantuję - same także będziecie się świetnie bawić! ;-) 
 

39 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie bardzo tą świecą! :) Muszę dokładnie przejrzeć ofertę marki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też ostatnio tak stwierdziłam :D

      Usuń
  2. Cudowny desin:) Można się zauroczyć;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam Stenders, ich kule do kąpieli i peeling, który do tej pory uważam za najdoskonalszy na świecie :)
    Przesyłka - świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peelingu nie miałam, ale łatwo mnie na nie skusić ;)

      Usuń
  4. Całość wygląda prześlicznie!Nigdy nie umiałam tak ładnie pakować - pamiętam, że na święta zawsze siostra mi pakowała prezenty bo wstyd mi było położyć pod choinkę moje paskudki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no ja tam lubię takie umęczone pakunki ;) zwykle mnie rozczulają ;))

      Usuń
  5. wow, rzeczywiście przesyłka cudownie zapakowana ;) kule do kąpieli to coś naprawdę fajnego :) ja mam z Lush'a i aż żal mi je wykorzystać , są takie fajne :) nie tylko barwią wodę , ale i pięknie pachną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam te z Lusha - są bajecznie kolorowe :)

      Usuń
  6. wosk do ciała? o jejku, nie słyszałam o tym, że tak można :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byłam zaskoczona, zwykle wosk to raczej z depilacją się kojarzy :)

      Usuń
  7. uuu zabawa dla dwojga, lubię to :P.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne produkty, ah wyobrażam sobie jak pięknie pachną :) Uwielbiam kule do kąpieli chociaż króluje u mnie Organique. Wielkie brawa dla firmy za to jak cudownie, elegancko pakuję produkty - jestem pod wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te z Organique tez bardzo lubię ;)

      Usuń
  9. Forma podania cudna, zgadzam się! Świetny zestaw Ci się trafił ;) Świeca szczególnie mnie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  10. mój mąż uwielbia świece do masażu:) Przy czym ja sobie robie takie sama :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale mu się nie dziwię, świetna sprawa ;)

      Usuń
  11. ale opakowanie to naprawdę majstersztyk :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie można powiedzieć, że rozpieszczają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten pojemniczek z woskiem jest przecudny!!!
    Pięknie wszystko wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam estetyczne przesyłki. I cieszę się, że coraz więcej firm zdaje sobie sprawę, że jednak opakowanie jest istotne.

    OdpowiedzUsuń
  15. Widzę że zapachy postrzegamy tak samo :) Oj tak, taki " zestaw " może być doskonałym dodatkiem do romantycznego wieczoru we dwoje, ale i w pojedynku - niczego nie stracimy, a wręcz zyskamy ( więcej dla nas :D )

    OdpowiedzUsuń
  16. Świeca po prostu brzmi cudownie <3 Uwielbiam świece, do masażu to już w ogóle :)

    OdpowiedzUsuń
  17. całość urzeka :) aż chce się to rozpakować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. faktycznie opakowanie cudne a to ma znaczenie

    OdpowiedzUsuń
  19. juz dzis widzialam u jedenj z blogerek te swiece i chce ja miec ;p

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja od dawna marzę o świecy do masażu, uwielbiam bogate konsystencje i oleje. super , że opakowanie wygląda jak dzbanuszek. Sama przekonałam się o tym jak rewelacyjne są produkty stenders

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że byłabyś zachwycona tym zestawem :)

      Usuń
  21. Kosmetyki bardzo ładnie się prezentują. Zainteresowała mnie ta świece do masażu, jeszcze nigdy o czymś takim nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
  22. Wieczorny masaż to zdecydowanie jedna z moich ulubionych przyjemności :) Narobiłaś mi ogromnej ochoty na taką świecę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudowny duecik! Na pewno uprzyjemna wieczorne chwile, czy to w parze czy w samotności ;)
    Mam taką świecę do masażu z Organique! Muszę się za nią zabrać, bo narobiłaś mi teraz ochoty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobną z nacomi, muszę ją odkopać :D

      Usuń
  24. jaka frajda otwierać taki pakunek!

    OdpowiedzUsuń
  25. Że też nie mam w domu wanny...buuu...

    OdpowiedzUsuń
  26. O rany, jak pracowałam w Stenders to też "tłukłam" (czyt. robiłam) takie pakunki, nic trudnego :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam nigdy kosmetyków tej marki, nie wiem jak działają, ale muszę przyznać, że opakowania i cała ta otoczka jest bardzo urocza :)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)