środa, 14 stycznia 2015

Sesderma, Acglicolic Classic

Są kosmetyki takie, których używanie sprawia autentyczną frajdę - pięknie pachną, łatwo się rozsmarowują, szybko wchłaniają. I są takie, które tej frajdy nie dają, ale używamy ich, bo są skuteczne. I o takim właśnie będzie dzisiejszy wpis - przed Wami Sesderma, Acglicolic Classic, Moisturizing Cream SPF 15.

 
Mocną stroną kremu jest jego niesamowita skuteczność - nawilża, odżywia, chroni i regeneruje, a według producenta wykazuje także właściwości przeciwzmarszczkowe. Wśród substancji aktywnych znajdziemy tu m.in. kwas glikolowy 5% o silnym działaniu nawilżającym, regenerującym i pobudzającym wytwarzanie włókien kolagenu i elastyny, kwasy bosweliowe, które chronią owe włóka przed degradacją, nawilżający kwas hialuronowy, będące głównym składnikiem spoiwa wypełniającego przestrzenie międzykomórkowe w warstwie rogowej, a także ceramidy, ekstrakt z soi, proteiny z mleka i witaminę E. Wszystko to jednak, jakkolwiek świetnie by nie brzmiało, składa się na toporną (i oporną ;)) w rozsmarowaniu po skórze miksturę, która w dodatku nie zachwyca zapachem (na plus - zawarte w kremie substancje zapachowe są wolne od alergenów), choć myślę, że w tej ostatniej kwestii niektórzy mogliby się ze mną spierać. Zapach jest nie tyle nieprzyjemny, co drażniący i zbyt intensywny.
 

Sam krem nie wchłania się całkowicie, zostawia tłusty film na skórze, dlatego nadaje się tylko na noc i lepiej żebyście nie spały na brzuchu, istnieje bowiem ryzyko, że przykleicie się do poduszki ;) Można mu to jednak wybaczyć -  efekty są naprawdę dobre. 


Kosmetyk kupiłam jako antidotum na jesienne wiatry, zimowe mrozy i chłody, a także ewentualne przygody z kwasami czy retinolem. Miał być moim kremem na dzień (sądząc po zawartości filtrów takie też są założenia producenta), ale to, jak się domyślacie, zupełnie się nie sprawdziło, myślę, że jedyny makijaż, który mógłby z nim współgrać to minerały, na pewno idealnie się przykleją ;) Za to na noc sprawdza się znakomicie i choć konkuruje tutaj z kilkoma innymi ulubieńcami (znacznie łatwiej znajduję kremy na noc niż na dzień) to mimo niskiego komfortu używania często po niego sięgam.


Opakowanie jak na krem za ok. 150 zł jest raczej tandetne, toporny plastik udaje szkło bardzo nieudolnie, a  nakrętka pękła już po kilku tygodniach zakręcania i odkręcania. Broni się pojemność, 50 ml tego kremu to bardzo dużo, jest na tyle treściwy, że odrobina wystarczy, by wysmarować twarz i dekolt ;) Czy warto się na niego skusić? Jeśli lubcie treściwe i bogate kremy-otulacze i niestraszne Wam okoliczności towarzyszące to tak, jak najbardziej. Ja sama poczułam się na tyle zaintrygowana, że z pewnością sięgnę po kolejne kosmetyki Sesdermy, bo ten, choć nie dopieszcza moich zmysłów, to skórę jak najbardziej! ;)



37 komentarzy:

  1. Kurczaki... miałam cały zestaw próbek różnych kremów tej marki i żaden mi nie podszedł... :( ... ból :( Razem z tym próbasowym zestawem dostałam testerki THALGO i to jest jakaś bajka - co drugi krem REWELKA :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A retinol Sesdermy też próbowałaś? Ma świetne opinie i zastanawiałam się, czy go nie kupić. Kosmetyki Thalgo mnie kusiły, jakże by inaczej ;), ale dostępne są głównie (tylko?) gabinetowo, co mnie skutecznie zniechęca.

      Usuń
    2. Elle.. one są w sklepie estetyka online - cały wybór. Retinolu nie miałam...

      Usuń
    3. A rzeczywiście, znalazłam ;) Ale i tak idę w Paulę ;)

      Usuń
  2. kurcze zapowiada się całkiem fajnie. Chociaż cena wysoka. Pomyślę kiedyś nad nim, ale wpierw krem z fridge!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich kosmetyki zdaje się w lodówce trzeba trzymać, tak?

      Usuń
  3. a myslalam ,ze szkiełko a to tandeta za tak wysoka cene :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może według producenta broni się zawartość ;)

      Usuń
  4. a mi sie trafiło fajne mazidło:)) oj ja spię często na brzuchu więc krem nie dla mnie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pochwal się jakie ;)

      Usuń
    2. Apis Professional: witaminowy krem do cery wrażliwej z rozszerzonymi naczynkami. Jak na razie testuję ale moja opinia jest coraz bardziej pozytywna:)) Świetnie nawilża! I w ogóle polubiłam mazidło:))

      Usuń
  5. Ja się zakochałam w Sesdermie, mają naprawdę duży wybór ciekawych produktów. Dobrze, że pojemność kremu wynagradza jego kiepskie opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co konkretnie Ci pasuje? Kuś, kuś! ;))

      Usuń
    2. serum Azelac Ru, krem do mikrodermabrazji Abradermol, krem pod oczy Retises z retinolem...to na początek :)

      Usuń
    3. Dziękuję, poszperam w Sieci :*

      Usuń
  6. Kompletnie nie znam marki ale jak widzę kwas glikolowy w składzie to włącza mi się chciejstwo. Dla mojej mieszanej cery kompletnie pewnie by się nie nadał na dzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet na pewno nie, ale na noc może?

      Usuń
  7. Szczerze powiedziawszy pierwszy raz widzę te firmę, aczkolwiek bardzo lubię takie "tłuściochy" na noc :) muszę mu się przyjrzeć z bliska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz to powinnaś być zadowolona, spełnia całą definicję tłuściocha ;)

      Usuń
  8. mi się podoba opakowanie :D ... ale cena jak za kremik ... dla mnei zbyt wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla mnie zbyt drogi, ale zwykłe kremy z Sylveco (nie lekkie) są tłuste i na mróz dają radę :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze znam tylko lekki brzozowy i on rzeczywiscie jest fajny, no ale dla mnie na mróz zbyt lekki.

      Usuń
  10. Moja przygoda z Sesdermą zaczęła się jakieś 2 lub 3 lata temu od peelingu ferulowego, który jest rewelacyjny. Jadę na nim już trzeci sezon zimowy. Z pielęgnacji domowej używam serię z witaminą C. Niedawno dokupiłam krem z retinolem i tłuściocha popilingowego. I co ciekawsze kremy słoiczkowe mam ze szkła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Peeling powiadasz ;) Uwielbiam peelingi, popatrzę co tam dają ;) Dzięki! Seria z witaminą C też kusi, ale dzięki Ani z bloga Naturalna Zakupoholiczka stałam się fanką samodzielnie kręconego serum z tąże witaminą i póki co spełnia moje oczekiwania w stu procentach, a jaka frajda jak raz na ruski rok coś sama ukręcę! ;)) O retinolu sesdermy wiele dobrego czytałam, ale obecnie w moim prywatnym rankingu chciejstw przegrywa z retinolem Pauli Begun.

      Usuń
    2. elle ,które serum takie dobre jest?:) napisz proszę ....pozdrawiam Ela

      Usuń
    3. Tutaj o nim poczytaj: http://naturalnazakupoholiczka.blogspot.com/2013/10/serum-z-witc-nufountain-i-nie-tylko.html

      Gorąco polecam ;))

      Usuń
    4. Jak najbardziej :-)
      Mnie sie nie chce juz krecic serumkow :D len sie zrobilam i wole gotowce.
      Kosmetyki Pauli znam, ale sera nie przypadly mi do gustu, bo sa zbyt silikonowe. Przynajmniej te z antyoksydantami. To z retinolem tez takie jest ? Musze zamowic probki.

      Usuń
  11. Odwieczny problem kobiety: rezultaty czy przyjemność stosowania :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne zdjęcia! Tęskniło mi się za nimi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*

      Pracuję nad tym, żeby wpisy na blogu pojawiały się częściej ;))) Mam nadzieję, że się uda :)

      Usuń
  13. ojojoj to nie wiem czy zasłużył na tak cudną oprawę w postaci zdjęć;) ...no choć skuteczny... :)
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie znam kompletnie tej marki,ale na Twoich zdjęciach prezentuje się ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię jak zapach jest drażniący i czuję go potem na skórze. Ale działanie może mu to zrekompensować ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo lubię kosmetyki z kwasem glikolowym:-)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)