czwartek, 27 listopada 2014

Nawilżające błyszczyki - Clarins, Pat&Rub i Bielenda

Przyzwyczajona do podkreślania oczu, usta zwykle traktuję nieco po macoszemu, co w dużym stopniu przekłada się na ich kondycję. I o ile latem nie zawracam sobie tym głowy, warunki atmosferyczne sprzyjają mojej beztrosce, to niestety zimą borykam się z przesuszonymi i spękanymi ustami. Żeby temu zapobiec, co rusz kupuję różnego rodzaju szminki ochronne i balsamy, te pierwsze giną zwykle w czeluściach moich torebek - nie wiedzieć czemu traktuję je na równi z kremami do rąk, dzięki czemu w każdej niemal torebce mam jakąś, a i tak nigdy nie mogę żadnej znaleźć ;) Balsamy mają nieco więcej szczęścia, z racji posiadania koloru (ot logika! ;)) lądują w podręcznej mini-kosmetyczce i dzięki temu łatwiej mi na nie trafić, gdy szukam czegoś, co ukoi podrażnione usta.
 
 

wtorek, 25 listopada 2014

Balsam piękności Mallow Beauty Balm, Herbfarmacy

Swoistym paradoksem jest to, że krem, który w nazwie ma określenie beauty balm towarzyszy mi głównie w chwilach, kiedy to bynajmniej beauty nie jestem ;) Choćby teraz, przeziębiona, z podrażnionym nosem, z wysuszonymi spękanymi ustami - nie wyobrażam sobie dnia bez jego kojących właściwości. Ale Mallow Beauty Balm, Herbfarmacy to nie tylko krem na podrażnienia, to skuteczne panaceum na niemal wszystkie urodowe problemy ♡.
 

środa, 19 listopada 2014

Bielenda, PHE, Intensywnie nawilżająca Hydroplastyczna maska Peel-Off do twarzy, Aqua Infusion

Jak tylko zobaczyłam w przesyłce od Bielendy maskę algową od razu pomyślałam 'oho! znowu wszystko upaprane, zdejmowanie z twarzy po kawałku, dziwna grudkowata konsystencja, borze zielony, jak to wymieszać, bleh'. Takie były moje jedyne do niedawna skojarzenia z maskami algowymi, od Ziai co prawda, nie od Bielendy, ale zakładałam, że nic nowego się tu nie wydarzy. Tymczasem okazało się, że zupełnie nie miałam racji, sam proces przygotowania, aplikacji i wreszcie ściągania maski ze skóry przebiega przyjemnie i bezproblemowo, a efekty? Urzekające!
 

sobota, 15 listopada 2014

Rossmann i moje zakupy ;)

Chodzą słuchy, że niektórzy dość już mają postów przedstawiających rossmannowe zdobycze, zaryzykuję jednak i pokażę Wam swoje ;) Nie szalałam bardzo, prawie wcale, i co prawda kusi mnie jeszcze jeden czy dwa lakiery do paznokci, ale póki co poprzestałam na czterech ;).
 

czwartek, 13 listopada 2014

Słodkości od Bielendy - masło Czekolada + Karmel ;)

Jesienią wszystkie otulająco-słodkie zapachy witam z prawdziwą przyjemnością ;) A jeśli w dodatku jest to czekolada, to przyjemność mam podwójną, nawet jeśli to tylko masło do ciała, a nie zestaw pralinek Lindt ;-). Swoją drogą na mojej półce (dzięki siostra :*) pojawiła się ostatnio książka Moje wypieki i desery Doroty Świątkowskiej pełna przepysznych inspiracji! Zachwycam się, zarówno przepisami, choć te w dużej mierze znam już z bloga (mojewypieki.com to zdecydowanie najczęściej odwiedzany przeze mnie blog w Sieci!) jak i wykonaniem - książka jest tak samo apetyczna, jak zawarte w niej receptury ;) Polecam serdecznie. Dalej będzie równie słodko -  przed Wami niesamowicie aromatyczne masło do ciała z  serii Apetizing Body (100% rozkoszy, 0% kalorii ;-)), Czekolada i Karmel od Bielendy.
 

piątek, 7 listopada 2014

Kanebo, Sensai, Smoothing Water Make - Up Base i co kupię podczas promocji w Rossmannie ;)

Dawno nie było tak pięknego listopada, aż chciałabym powiedzieć, chwilo trwaj! najlepiej do marca ;-) Taką jesień lubię, rudawą, kolorową, w południe ciepłą od słońca, orzeźwiająco rześką rano i nieco mroźną wieczorem. Ale wieczorem zwykle jestem już w domu, w dłoniach mam ogromny kubek  herbaty z imbirem i żurawiną  (ostatnio piję również czystek! nałogowo niemal, wierzę w zbawienne właściwości :D) lub gorące kakao, w kominku podgrzewam aromatyczne woski, mruczący kot wpycha się na kolana - żadne chłody mi wtedy nie straszne ;) I taką jesień lubię oglądać zza obiektywu, spójrzcie, ile kolorów :)
 

wtorek, 4 listopada 2014

Nowość od Bourjois, paletka Smoky Stories, Upside Brown

Moje przygody z kolorówką Bourjois są raczej krótkotrwałe, kiedyś zachwycałam się ich różami, ale szybko odkryłam, że chanelowskie biją je na głowę,  później polubiłam tusze, ale z czasem znalazłam sporo lepszych, całkiem przyjemne są kredki do ust i pomadki, ale znowu tych nie używam aż tak często. Jedynie podkład 123... Perfect CC Cream zachwycił mnie na  dłużej i ma stałe miejsce w mojej kosmetyczce. W ostatnich dniach, dzięki Nowościom Rossmanna, mam przyjemność testować paletkę  Bourjois, Smoky Stories i jeśli jesteście ciekawe, czy cienie dołączą do grona ulubieńców, zapraszam dalej ;)