piątek, 31 października 2014

Evree, Magic Rose

Przyjemność stosowania olejów w pielęgnacji ciała odkryłam zupełnie niedawno, i tak naprawdę ciągle jeszcze sporo się o nich dowiaduję. Zaskakują mnie nie tylko działaniem, choć to, o ile tylko trafimy w wymagania swojej skóry,  rzeczywiście bywa fantastyczne, ale również zapachem.  Tu bywa różnie, od rosołowych aromatów oleju tamanu, przez intrygujące marcepanowe nuty oleju śliwkowego, aż po absolutnie fantastyczny zapach oleju z owoców dzikiej róży. I właśnie ten ostatni, ukryty w kompozycji olejku Evree, Magic Rose, uwiódł mnie zupełnie!
 

wtorek, 28 października 2014

- 20% na Owocowy Peeling Enzymatyczny Femi!

Jestem zadeklarowaną fanką ścierania, złuszczania i nawilżania ;) Jako, że to pierwsze coraz mniej mi służy, z wiekiem (jak to brzmi! :D) moja skóra robi się coraz bardziej kapryśna i źle reaguje na mechaniczne peelingi, zostaje mi złuszczanie i w tym celu sięgam po różnej mocy środki, od regularnych zabiegów peelingami enzymatycznymi, przez okazjonalne przygody z retinolem, aż po sezonowe złuszczanie kwasami. W codziennej pielęgnacji najczęściej towarzyszy mi jednak peeling. Mam już w tej dziedzinie swojego ulubieńca - genialny Organique i długo byłam przekonana, że nic nie jest w stanie mu dorównać, ale, ku mojej radości, bo chodzą słuchy, że ten pierwszy zostanie wycofany, pojawił się następca. I to jaki - pachnący, śliczny, bo cudownie opakowany, megadelikatny, ale wciąż bardzo skuteczny Owocowy Peeling Enzymatyczny, Femi.
 

poniedziałek, 27 października 2014

Wyniki rozdania ;)

Kochane! Serdecznie dziękuję za udział w rozdaniu i sporą garść blogowych inspiracji :) Część adresów jest dla mnie zupełnie nowa,  część dobrze znam, niektóre nawet bardzo dobrze i tym milej było mi zobaczyć je wśród polecanych przez Was. Post o ulubionych blogach na pewno wkrótce się pojawi, i już wiem, że na wielu z nich się spotkamy <3!
 

sobota, 25 października 2014

Co na chłody? Yankee Candle!

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że odkrywam je na nowo.  Woski Yankee Candle znam od dawna, ale jak dotąd większość z nich nie trafiła w mój gust i tak sobie leżały, porzucone w szufladzie ;) Zupełnym przypadkiem niedawno natknęłam się na jeden z nich - Cranberry Ice, świetnie wpasował się w jesienną aurę! - i postanowiłam go zapalić. Zapach na tyle mi się spodobał, że kiedy wczoraj mijałam stoisko Yankee Candle w Galerii Bałtyckiej nie zastanawiałam się wiele i znalazłam mu towarzystwo ;) Ciekawe jesteście, co wybrałam?
 

środa, 22 października 2014

O olejku Evree i kto zjadł moje orzechy ;)

Niewątpliwym przełomem ostatnich miesięcy jest pojawienie się olejów w pielęgnacji mojej skóry.  Umiejętnie stosowane cuda z nią wyczyniają, odżywiając ją i uelastyczniając. Łatwo się rozsmarowują, gładko ślizgają po skórze, a jeśli dodatkowo przyjemnie pachną to już w ogóle jestem w niebie ;) I taki właśnie jest olejek Evree, Essential Oils.
 

sobota, 18 października 2014

Figowe przysmaki od Le Petit Marseillais

Przyzwyczaiłam się już, że przesyłki z kosmetykami Le Petit Marseillais niesamowicie pachną, ta ostatnia okazała się również bardzo smaczna ;)
 

piątek, 17 października 2014

Bielenda, Laser Xtreme, liftingujące serum pod oczy

Łezka się w oku kręci, kiedy patrzę na tak słoneczne zdjęcia. Żal mi lata, żal każdego słonecznego dnia, jestem wybitnie ciepłolubna, nie straszne mi upały i nie miałabym nic przeciwko temu, by pory roku ograniczyły się do wiosny i lata ;-) Liftingujące serum pod oczy, Laser Xtreme od Bielendy towarzyszyło mi przez ostatnie ciepłe miesiące i choć te już minęły, to serum z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
 

środa, 15 października 2014

Eris, Cleanology, Dwufazowy płyn do demakijażu

Jestem! Sporo bym dała, by ostatnich parę dni przeciągnąć w nieskończoność, ale niestety nawet najpiękniejsze chwile kiedyś się kończą ;) Wypad do Maroka, mimo że bardzo spontaniczny, był niesamowicie udany, odświeżyliśmy wspomnienia, przywieźliśmy mnóstwo nowych i obiecuję, na pewno się nimi z Wami podzielę. Opowieść o cudownościach Maroka i Marokańczyków już wkrótce, a tymczasem zapraszam Was na wpis o Dwufazowym Płynie do Demakijażu, Cleanology, Dr. Ireny Eris. Swoją drogą to debiut marki na moim blogu, bardzo udany w dodatku! ;))
 

sobota, 4 października 2014

Pat&Rub, Rewitalizujący scrub cukrowy

Rewitalizujący scrub cukrowy Pat&Rub można polubić za wiele rzeczy. Za skład - w stu procentach naturalny, za działanie - delikatne, ale skuteczne, za formułę - apetyczna mieszanka cukru z roślinnymi wonnościami i wreszcie za zapach. Ja jednak najbardziej lubię go za wielofunkcyjność, jest mi nie tylko peelingiem, ale i balsamem. Właśnie tak ;-) To jeden z tych kosmetyków, po których nie czuję najmniejszej nawet potrzeby sięgnięcia po balsam czy mleczko nawilżające.
 

czwartek, 2 października 2014

Wibo i efekt skóry na paznokciach

Lakiery imitujące efekt skóry zachwyciły mnie swoimi kolorami i jednocześnie rozczarowały tym, jak na paznokciach wyglądają :/ A wyglądają dziwnie i gdyby nie napis Leather Nail Polish, to nie wiem, co przyszłoby mi do głowy po spojrzeniu na dłonie :D