poniedziałek, 29 września 2014

Boski Locherber i Linen Buds edp

Mężczyzna pachnący dobrym mydłem? Mniam! Ja pachnąca mężczyzną pachnącym dobrym mydłem? Jeszcze lepiej! ♡ Jeśli lubicie tego typu zapachy, a ja za nimi wprost przepadam, koniecznie powąchajcie nowość na polskim rynku, perfumy Locherber, Linen Buds.
 
  

sobota, 27 września 2014

Nowość! Pachnace maluchy z Body Shop i zwycięzca rozdania :)

Krem do rąk ma ładnie pachnieć i szybko się wchłaniać. Takie są moje wymagania. I takie są kremy The Body Shop, Mango Hand Cream i Pink Grapefruit Hand Cream. Maluchy - każdy z nich ma zaledwie 30 ml - pięknie pachną prawdziwymi owocami, mają przyjemnie nawilżającą, nietłustą formułę i błyskawicznie wchłaniają się w skórę, zostawiając dłonie miękkie i nawilżone, bez wyczuwalnego filmu.
 

czwartek, 25 września 2014

Uderzeniowe serum nawilżajace w ampułkach

Jesienią często borykam się z większymi niż zwykle kaprysami skóry, ostatnio objawiają się one głównie wysuszeniem. Na pewno spory wpływ na to ma pogoda, wiatr, chłód, ogólne zmęczenie organizmu (momentami zasypiam na siedząco :D), zaniedbałam trochę dietę, jedząc byle co i byle szybciej, i tak oto ten smutny całokształt trochę się teraz na mnie mści ;) Zdążyłam się już na szczęście zaopatrzyć w cały arsenał środków obiecujących błyskawiczne nawilżenie i regenerację skóry i dziś przedstawię Wam pierwszy z nich, Uderzeniowe Serum Nawilżająco-Odżywcze, Aqua Infusion, Bielendy.
 
 

wtorek, 23 września 2014

Balsam do włosów, Sylveco

Kiedy odkryłam, jak bardzo naturalne szampony służą moim włosom i jako jedne z niewielu nie powodują swędzenia skóry głowy nie żałuję ich sobie i z przyjemnością testuję co rusz to inny. Mam już swoich ulubieńców, i jedynym z nich jest Pszeniczno-owsiany szampon Sylveco, o którym pisałam Wam tutaj (Klik!) i do którego z pewnością nie raz jeszcze powrócę. Idąc za ciosem kupiłam też drugi szampon Sylveco, a właściwie nie tyle szampon co Balsam myjący do włosów z betuliną.

piątek, 19 września 2014

Chanel Rose Reve i mała prośba do Was :)

Chanel Rose Reve. Niby nic takiego, prawie bez koloru, ot delikatnie rozjaśnione i jakby chłodniejsze w odcieniu usta. A jednak musiałam go mieć. Kiedy tylko zobaczyłam go u Agaty widziałam, że będzie mój. I jest! Prawda, że piękny?
 

środa, 17 września 2014

Yasumi, Beautiful Morning Mask

I choć pełna nazwa maski brzmi Morning Regenerating Night Mask to celowo pominęłam słowa regenerating night, maska bowiem sprawdza się u mnie najlepiej w roli tzw. bankietowej ;). Nałożona na noc owszem ujędrnia i być może regeneruje skórę, natomiast dużo lepsze efekty osiągam stosując ją bezpośrednio przed wyjściem, w roli bazy pod makijaż. Napina, wygładza, wypełnia pory i nawet podkład lepiej na niej leży.
 

poniedziałek, 15 września 2014

Innowacja od Garnier...

... czyli rzecz o kosmetyku, który znalazłam w jednym z pudełek Nowości Rossmanna. Sama pewnie nie wpadłabym na pomysł, by go kupić, tym bardziej, że mam już swoje ulubione antyperspiranty, sprawdzone i skuteczne, ale muszę przyznać, że i ten jest całkiem niezły.
 

czwartek, 11 września 2014

Mój pierwszy raz z Pat&Rub ;)

Tytuł nieco prowokacyjny, ale tak właśnie jest. Mimo fali zachwytów, jaka regularnie przetacza się przez blogi i katalogi kosmetyków w Sieci, nigdy dotąd nie kusiły mnie produkty tej marki. A nawet jeśli kusiły, to nie na tyle, by ową pokusę przekuć w zakup. Co mnie zatem odmieniło? Wizyta na ich stronie - nie wchodźcie tam! Pełna jest kolorowych zdjęć, sugestywnych opisów i recenzji, no i gwóźdź do trumny - promocji ;) Dodatkowo marka wytoczyła ciężkie działo w postaci nowości - koloryzująco-rozświetlającego balsamu Sun Fun i tu już się poddałam, balsam musiał być mój.

 

środa, 10 września 2014

Smakowity duet od Bielendy

Gotowi na landrynkowe aromaty? Jeśli tak, to zapraszam na recenzję kosmetyków  marki Bielenda, masła i peelingu cukrowego, z serii Zmysłowa Wiśnia. Słodkawo-kwaskowata intensywna woń owocowych landrynek zaskakuje i umila rytuały pielęgnacyjne, drogą skojarzeń przenosząc nas wprost do dzieciństwa. Zdecydowanie jest to zapach z gatunku tych poprawiających nastrój ;)
 

poniedziałek, 8 września 2014

Evree, Gold Argan Oil

Konia z rzędem temu, kto nie słyszał o olejku arganowym! ;-) Słyszałam i ja, sporo takich kosmetyków przewinęło się przez moje ręce i z czasem jego magia zupełnie przestała na mnie działać, nie szukam i nie poluję na kosmetyki z magicznym argan oil na czele listy składników składzie. Czym więc przekonał mnie produkt marki Evree? Zapachem! Olejek arganowy w wydaniu Evree, Gold Argan, Pure Argan Oil ma niesamowicie przyjemny słodko-niejednoznaczny zapach, trudno go z czymś porównać, ale wiem, że z przyjemnością witam go skórze ;)

 

piątek, 5 września 2014

Dermedic, Serum nawadniające skórę, mam i dla Was!

Lubię bardzo wszelkiego rodzaju serum do pielęgnacji twarzy, głównie dlatego, że zwykle mają lżejszą niż krem konsystencję i świetnie nadają się pod makijaż. Przez większość tego lata w porannym rytuale pielęgnacyjnym towarzyszyło mi Quenching Powerful Serum, Phenome, i oceniam je naprawdę dobrze, sprawdziło się zwłaszcza w okresie tych największych upałów, a jeśli jesteście ciekawe, jak wypadł jego następca -  Dermedic, Hydrain 3 Hialuro, Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt, zapraszam na recenzję :)

czwartek, 4 września 2014

Inebrya, Ice Cream Color i Garnier, Oleo Repair

Parę słów o tym, czym odżywiam swoje włosy w ostatnich tygodniach. Generalnie z odżywkami jest tak, że muszę trafić na naprawdę kiepski egzemplarz, by być niezadowoloną. Włosy, odpukać, mam raczej silne, dzielnie znoszą wszelkie zabiegi farbowania, prostowania czy układania na szczotce i właściwie jedyne, czego wymagam od odżywek to dodanie włosom blasku i ułatwienie rozczesywania. Z tym radzi sobie prawie każda, ale jeśli dodatkowo sprawia, że włosy są sypkie, miłe w dotyku, wyraźnie mocniejsze, to zazwyczaj biegnę po drugie opakowanie ;) I takie właśnie regularnie dublowane są u mnie ostatnimi czasy tytułowe odżywki ;)

wtorek, 2 września 2014

Lancome, Rouge in Love. Moje usta to kochają!

My lips but better. Znacie to? Lubicie? Ja wybitnie nieszminkowa jestem, szminki wprawdzie lubię mieć, ale akcent w makijażu kładę głównie na oczy, stąd wszystkie pomadki w nierzucającym się na pierwszy rzut oka kolorze od razu budzą moje zainteresowanie. Taka właśnie jest pomadka Rose En Deshabille z serii Rouge in Love, Lancome i choć sam sztyft na zdjęciach wyszedł nieco ciemniej niż w rzeczywistości, to już na ustach udało mi się go wiernie oddać. Popatrzcie same!
 

poniedziałek, 1 września 2014

Oczarowanie! Eveline, Argan&Vanilla

Czujecie jesień? Ja niestety coraz bardziej, i wprawdzie zarzekam się, że na przekór aurze będę chodzić w sandałach do pierwszych mrozów,  ale już dziś moje gołe łydki mocno zmarzły, a to dopiero 1 września! Mam nadzieję, że nie pożegnaliśmy lata na dobre, a póki co pocieszam się, czym mogę.  W tak chłodne dni chętniej sięgam po intensywne wonie, ciężkie, korzenne, słodkawe, często jadalne. Lubię, kiedy zapach mnie otula i taki otulająco-dopieszczający towarzyszy mi przez długie godziny.  Mam swoich ulubieńców wśród perfum, jak choćby Lalique, Le Parfum, mam i wśród kosmetyków, tu ostatnio królowało czekoladowo-endorfinowe  serum Organique. Zupełnie niespodziewanie dołączyło do niego  masło Eveline, z serii SPA!Professional Argan&Vanilla, które niemal od pierwszego powąchania oczarowało mnie zupełnie! Nie znam chyba kosmetyku pielęgnacyjnego o piękniejszym zapachu, bogatym, z nutą ciężkiej orientalnej wanilii -  gdybym miała zgadywać poszukałabym w nim jeszcze paczuli i ambry, zwykle to właśnie te składniki tworzą podobnie aromatyczną kompozycję na mojej skórze.