piątek, 30 maja 2014

-50% w Super-Pharm?

W dniach 30.05. - 02.06. w Super-Pharm obowiązuje promocja - 50% na kosmetyki aptecznych marek - SVR, Eucerin i Dermedic. Nawet nie próbowałam się jej oprzeć, zwłaszcza że do każdej z tych marek mam dużo sympatii. Jeśli jesteście ciekawe co kupiłam, zapraszam dalej :)
 

środa, 28 maja 2014

L'oreal, Marie Antoinette

Gdybym miała zwizualizować sobie, jak powinien wyglądać kolor lakieru przypisany Marii Antoninie, to musiałabym się zgodzić z Lorealem - właśnie tak!
 

wtorek, 27 maja 2014

Ultranawilżenie z Bielendą

Czyli mała oda do kremu Bielendy, Ultra Hydrating Face Cream, który wdzięczność moją i pełen zachwyt zyskał sobie doprowadzeniem skóry na moim dekolcie, po ostatnich pełnych słońca wakacjach (wkrótce Wam o nich opowiem, obiecuję!), do stanu więcej niż zadawalającego.
 

poniedziałek, 26 maja 2014

Zostań Ambasadorką Le Petit Marseillais

O Le Petit Marseillais opowiadałam Wam tu i tu - to względnie nowa marka na polskim rynku, ale jak już gdzieś wspominałam, wróżę jej spore powodzenie, choćby ze względu na prześwietne kompozycje zapachowe. Ja bez końca zakochałam się w Nawilżającym mleczku do skóry suchej, pierwsze opakowanie dobija już do dna i na pewno będą następne. 
 

sobota, 24 maja 2014

Micel Garniera, czy naprawdę taki fajny?

Płyn micelarny 3w1, Garniera przeznaczony jest do skóry wrażliwej. Zadania jakie przed nim postawiono nie różnią się od typowych dla miceli; ma usuwać makijaż, oczyszczać i koić skórę - dość powiedzieć, że wywiązuje się z nich znakomicie.
 

czwartek, 22 maja 2014

Różanie z Make Me Bio

Moja przygoda z Make Me Bio  trwa w najlepsze, a ich kosmetyki mile przysłużają się mojej skórze, choć nie zawsze idealnie trafiają w jej potrzeby. Jest to jednak bardziej wina niedokładnego czytania przeze mnie etykiet  i tak na przykład zimą i wczesną wiosną używałam (i zużyłam!) krem Orange, który świetnie nadałby się na dzisiejsze ciepłe dni, a tymczasem teraz na stanie mam rozpoczęty właśnie krem różany Garden Roses, który z kolei - w mojej ocenie - idealnie wstrzeliłby się w potrzeby mojego lica zimą. Nijak nie zmienia to faktu, że kosmetyki Make Me Bio są świetne i używam ich z ogromną przyjemnością, tym chętniej, że to polska marka. Świadomość tego, że na naszym rodzimym podwórku takie cuda się dzieją jest naprawdę miła.
 

wtorek, 20 maja 2014

Kiko 277, Blueberry Glitter - najulubieńszy!

Nie ma w mojej lakierowej kolekcji błyskotki, która przyprawiałaby mnie o żywsze bicie serca niż  ten właśnie egzemplarz Kiko. Szczególny, bo niezależnie czy w słońcu, czy bez, mieni się tysiącem świetlistych drobin. Niejednoznaczny w kolorze, niż to róż, ni malinowa czerwień;  z pewnością nie jest żadną czarną jagodą, wbrew temu co mu zarzuca producent ;-) Popatrzcie same, czy nie jest zjawiskowy?

 

sobota, 17 maja 2014

Bielenda, Professional Home Expert i kilka kroków do jędrnych pośladków ;)

Serii Professional Home Expert marki Bielenda to propozycja dla tych, którzy wierzą w moc gabinetowych zabiegów, a jednocześnie nie mają na nie zbyt wiele czasu.  Wszystko co potrzebne do wykonania profesjonalnego zabiegu zamknięto w paru niewielkich tubkach opakowanych w miły dla oka zgrabny kartonik. W serii Professional Home Expert, Preparaty do ciała (jest też linia przeznaczona do twarzy) do wyboru mamy aż 3 zabiegi - każdy przeznaczony dla innej partii ciała - odpowiadające za pielęgnację pośladków, biustu i antycellulitowy. 
 

środa, 14 maja 2014

Phenome, Quenching Powerful Serum

Wraz z nadejściem cieplejszych dni chętnie odchodzę od stosowania odżywczych treściwych kremów na dzień, w zamian zastępując je lżejszymi preparatami. W tym roku wpadłam na pomysł, aby było to jakieś serum  i jak pomyślałam, tak zaczęłam szukać, wszelkie wymagania sprowadzając do tego, by było lekkie i solidnie nawilżało. Przejrzałam sporo opinii i przetestowałam niemały arsenał próbek - w efekcie mój wybór padł na Phenome, Sustainable Science, Quenching Powerful Serum.  
 

czwartek, 8 maja 2014

Wiosna w Wirtach

Wpis dedykowany wszystkim tym, którzy podobnie jak ja nacieszyć się nie mogą tą bajecznie kolorową porą roku ;-) Uwielbiam! Ten moment, kiedy dni stają się coraz dłuższe, słońce coraz odważniejsze, a świat dookoła bardziej i bardziej kolorowy. To dobry czas na spacery po parkach, ogrodach, oczy wprost napatrzeć się nie mogą na rozkwitającą wokół ferię kolorów - przyznaję, w takie dni spacery ze mną to propozycja tylko dla wytrwałych ;-) I jeśli wciąż mało Wam kolorów - zapraszam, miałam dużo frajdy robiąc te zdjęcia.
 

wtorek, 6 maja 2014

Randka z Chanel ;)

Są takie kosmetyki, o których nie pamiętam przez rok cały, ale wystarczy, że pojawi się jakiś impuls - w tym przypadku pierwsze prawdziwie letnie  promienie słońca na skórze - bym zaczęła przekopywać  szuflady w ich poszukiwaniu. Taka właśnie historia przydarzyła się skądinąd bardzo przeze mnie lubianej  pomadce - Chanel Rouge Coco Shine, w odcieniu Randez - Vous. A gdy już zaprzyjaźniłyśmy się na nowo, nie pozwala mi o sobie zapomnieć, mam ją na ustach niemal codziennie, a już na pewno każdego ranka - w ciągu dnia zwykle zapominam o poprawianiu makijażu, tym bardziej, że pomadka, choć delikatna, to jednak wyraźna w kolorze i bez lusterka się nie obejdzie ;)
 

poniedziałek, 5 maja 2014

Mango Mambo, Balea...

... i przyrzekam, podczas następnej wizyty w deemowych krajach, przywieźć cały kontener (a przynajmniej bagażnik!) żeli Balea ;-) Uwielbiam, niezależnie czy ze stałej, czy z limitowanej edycji, nie trafiłam jeszcze na zapach, który nie podbiłby mojego nosa! Wszystkie bajecznie pachną, świetnie się pienią, mają kosmiczne kolory - ten akurat kolor mango, i kosztują grosze. Niezmiennie polecam.