środa, 26 lutego 2014

Moje włosy z Yves Rocher

Mam nadzieję, że lubicie tulipany co najmniej tak bardzo jak ja, zamierzam bowiem celebrować  niespodziewane nadejście wiosny (tfu tfu! odpukać w niemalowane) i będę je fotografować do upadłego ;) Ale nie jest to jedyna myśl, którą chciałabym się dziś z Wami podzielić, niespodzianek mam więcej. Nie da się inaczej określić wrażenia, jakie wywarł na mnie spray Yves Rocher - nie ukrywam, średnio lubię kosmetyki tej marki - a tu proszę, odkryłam naprawdę niezły produkt, który na pewno na jakiś czas ze mną zostanie.
 

sobota, 22 lutego 2014

Kardamonowo-imbirowy mus do ciała

Seria Bielendy, Azja Spa to inspiracja barwnym światem egzotycznych roślin i zapachów. W produkcji kosmetyków wykorzystano cenne dla skóry składniki, pozwalające zachować jej doskonałą formę. Bohaterami linii są imbir i kardamon, znane z rozgrzewających właściwości, dzięki którym następuje przyspieszenie przemiany materii, spalania tkanki tłuszczowej i oczyszczania skóry z toksyn. Serię wzbogacono dodatkowo o olejek makadamia, którego rolą jest nawilżanie i poprawa jędrności skóry. Wśród kosmetyków Azja Spa znajdziemy recenzowany przeze mnie dziś mus do ciała, peeling cukrowy (mam na niego ochotę!), dwufazowy olejek pod prysznic i do kąpieli oraz mleczko i sól do ciała.
 

czwartek, 20 lutego 2014

Lancome, Rose Subtil

Jeśli lubicie lekkie nawilżające pomadki to być może zainteresuje Was propozycja Lancome, L`Absolu Nu.  Seria dostępna jest w siedmiu odcieniach, bardzo stonowanych i świetnie nadających się do codziennego makijażu. Przemówi zwłaszcza do tych z Was, które w makijażu cenią sobie przede wszystkim naturalność ;). Mój wybór to Rose Subtil, pastelowy chłodny róż - bardzo przewidywalny, ale też naprawdę niewiele jest kolorów, które bardziej zachwycają mnie na ustach.
 
 

środa, 19 lutego 2014

Inglotowe pędzle

Wprawdzie nie mam ich dużo, ale chętnie i dość często po nie sięgam. Towarzyszą mi od co najmniej paru lat i cały czas są w dobrym stanie. Świetnie znoszą mycie - nie tracą kształtu i pozostają tak samo miłe w dotyku, no może jedynie poza pędzlem do pudru, który nigdy specjalnie delikatny nie był ;) Co ważne -  nie gubią włosia i są tak samo gęste i puchate jak w dniu zakupu.
 
 

sobota, 15 lutego 2014

Chanel Discretion

Zdecydowanie mój największy faworyt tej zimy. Co zabawne, z początku zupełnie mnie nie zainteresował i dopiero kiedy okazało się, że już praktycznie nigdzie nie można go dostać stwierdziłam, że żyć bez niego nie mogę ;-) Ostatecznie udało mi się go kupić w jednej z trójmiejskich Sephor (wedle słów konsultantki z Sephora w centrum Osowa: jak czegoś nigdzie nie ma, to u nich na pewno jest, pozdrawiam serdecznie!) i od tego czasu cieszy me oczy nieustannie ;-) Chanel, Joues Contraste, Discretion to wymarzony odcień dla chłodnych typów urody - piękny lekko zmrożony odcień pastelowego różu.   

środa, 12 lutego 2014

Balea w piance!

Była notka o żelach Balea, nie może więc zabraknąć słowa o piankach, zwłaszcza że ostatnio wprost podbijają moją łazienkę ;-) Zachwyca mnie zwłaszcza pianka do mycia ciała, Balea, Bauschgel, Exotic shower, ale i ta do depilacji, Balea, Rasiergel, Buttermilk Lemon jest prześwietna. 
  

niedziela, 9 lutego 2014

China Doll i Super Kabuki w akcji

Obok niewątpliwej miłości do tradycyjnych fluidów mam też sporo sympatii do podkładów mineralnych. Lata temu, kiedy minerały dopiero podbijały świat, próbowałam okiełznać parę z nich, używałam m.in. Everyday Minerals, Lauress, Meow, Lumiere i Pixie. Z nich wszystkich najlepiej wspominam przygodę z Everyday Minerals, z uwagi na szeroki wybór kolorów (boski Linen), i świetnie współpracującymi Lauress. Nie wytrwałam niestety zbyt długo w tym mineralnym szale, głównie dlatego, że wszystkie te proszki dawały bardzo nierówny efekt, bywało, że pokryta nimi skóra wyglądała świetnie, ale bywało też, że musiałam zmywać całość i zaczynać od nowa. Bardzo ciekawiło mnie zatem, jak na tym polu spisze się Lily Lolo.
 
 

piątek, 7 lutego 2014

Givenchy, Teint Couture

Nie potrafię, no po prostu nie potrafię oprzeć się podkładowym nowościom na rynku, zwłaszcza jeśli reklamowane są hasłami opiewającymi ich lekkie i podkreślające naturalne piękno właściwości.  Już dawno odkryłam, że im delikatniejszy i mniej kryjący podkład, tym piękniej wygląda pokryta nim skóra, a i problemów z nią jakby mniej, najczęściej celuję więc w takie właśnie fluidy. Podobnych cech spodziewałam się po Teint Couture od Givenchy i od razu Wam zdradzę - nie rozczarowałam się!
 
 

czwartek, 6 lutego 2014

Wzmacniający żel akrylowy, Sally Hansen

Jesienią i zimą moje paznokcie zawsze są w nieco słabszej kondycji, a polecony przez koleżankę preparat Sally Hansen, Hard as Nails, Hard as Wraps Powerful Acrylic Gel  przeznaczony do  kruchych, delikatnych i pękających paznokci miał je wzmocnić i zapobiegać dalszemu łamaniu się. Czy zapobiega? Trudno powiedzieć, moje odczucia są dość mieszane.  Z jednej strony płytka rzeczywiście staje się mocniejsza tj. wyraźnie twardsza i pięknie lśniąca, z drugiej strony ów efekt utrzymuje się tak długo, jak długo nie zmyję lakieru z paznokci.
 

poniedziałek, 3 lutego 2014

Wibowy nudziak ;-)

Najulubieńsze z moich lakierów to pastelowe nudziaki, w kolorach niemal stapiających się z barwą płytki paznokcia. Do tej też grupy zalicza się Wibo, Express growth, w odcieniu oznaczonym numerem 171 - uroczy  kremowo-shimmerkowy delikatnie różowawy beż. Uff, tyle słów, a i tak nie do końca udaje się nimi opisać efekt, jaki lakier daje na paznokciach, trzeba to zobaczyć i do tego Was zapraszam ;)