środa, 22 października 2014

O olejku Evree i kto zjadł moje orzechy ;)

Niewątpliwym przełomem ostatnich miesięcy jest pojawienie się olejów w pielęgnacji mojej skóry.  Umiejętnie stosowane cuda z nią wyczyniają, odżywiając ją i uelastyczniając. Łatwo się rozsmarowują, gładko ślizgają po skórze, a jeśli dodatkowo przyjemnie pachną to już w ogóle jestem w niebie ;) I taki właśnie jest olejek Evree, Essential Oils.
 

Essential Oils to kompozycja olejków eterycznych i olejów roślinnych. Wśród tych pierwszych znajdziemy tu olejek geraniowy, rozmarynowy, nagietkowy, lawendowy, eukaliptusowy, pomarańczowy, grejpfrutowy, melisowy, a oleje roślinne to jojoba, awokado, z pestek winogron, migdałowy, ryżowy, słonecznikowy i z nasion wiesiołka. Prawdziwa uczta nie tylko dla skóry, ale i nosa - olejek przyjemnie pachnie, świeżo i orzeźwiająco. Po cichu zdradzę Wam jednak, że nic to w porównaniu z olejkiem różanym Magic Rose ♥,  który pachnie tak bosko, że postuluję o stworzenie perfum w olejku na wzór i podobieństwo!
 


Essential Oils wspomaga odbudowę naskórka, przywraca komfort i zdrowy wygląd skórze, a użyty podczas masażu pobudza mikrokrążenie krwi. Stosuję go nie tylko na twarz, ale także na dekolt i ramiona tuż po prysznicu, kiedy skóra jest jeszcze wilgotna - kosmetyk świetnie się wchłania i na długo zatrzymuje wilgoć w naskórku. Chętnie dodaję też parę kropel olejku do kremu czy balsamu, skóra jest jeszcze mocniej odżywiona i jedwabista w dotyku. Producent proponuje także, by potraktować olejek jako bazę pod makijaż, co ma przedłużyć jego trwałość. Przyznam, że nie odważyłam się tego wypróbować, ale może Wy próbowałyście? Koniecznie dajcie znać!

I skład:

Caprylic/Capric Triglyceride, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Vitis Vinifera (grape) Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Decyl Oleate, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Oryza Sativa (Rice) Bran Oil, Calendula Officinalis (Pot Marigold) Oil, Olus (Vegetable) Oil, Tocopheryl Acetate, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Coumarin, Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Oil, Geraniol, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil, Citral, Citronellol, Linalool, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Melissa Officinalis (Balm Mint) Leaf Oil, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, BHA, Eucalyptus Globulus Oil, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Limonene.
 
---
 
I rudy PS. ;) Ostatni weekend spędziłam w Warszawie, a jak już tam byłam to nie mogłam nie zajrzeć do parku łazienkowskiego! To, co najmocniej mnie w nim zachwyca możecie zobaczyć na zdjęciach poniżej. A zwieńczeniem tych kilku przemile spędzonych dni był poniedziałkowy koncert Parov Stelar - jeśli nie znacie, posłuchajcie koniecznie (klik!), a całkiem możliwe, że spotkamy się na następnym koncercie! ;)





 
 I taką jesień lubię ;)
 

75 komentarzy:

  1. nie słyszałam o nim, ale ostatnio dostałam olśnienia kiedy zobaczyłam produkty Evree w Rossmannie - miałam minę jakbym zobaczyła miliony monet ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam to! Do niedawna byłam przekonana, że to zupełnie nowa marka, dopiero dziewczyny mnie uświadomiły, że już od jakiegoś czasu jest na rynku ;) Ale trzeba przyznać, że olejami udało im się narobić hałasu, koniecznie sięgnij po któryś z nich, a najlepiej Magic Rose! ;)

      Usuń
  2. Ja wolę stosować olejki w pojedynkę,nie lubię zmieszanych chociaż z tego względu że wiem wtedy co mnie uczuliło. A wiewiórka przeurocza :) Taką ładną jesień to ja lubię

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj taką jesień to ja też lubie. Ale... niestety juz koniec.

    Olejkiem bardzo mnie zaciekawiłaś, powinien chyba być w Hebe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są już chyba wszędzie, akurat w Hebe jestem najrzadziej, ale widziałam też w SuperPharm :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ohh nakarmiłam co najmniej kilka, biedne, pewnie były już zmęczone zakopywaniem orzechów :D

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. No fakt - żyrafa to by było coś :DDD
      Ale wiewiór cudny :)))
      W łazienkach są strasznie rozpuszczone - jak położysz orzech na ławce niedaleko siebie to trochę pokrążą, pokrążą i przyjdą po niego :) takie trochę oswojone.

      Usuń
  6. Dobra, poddaje się. Jutro kupię coś z Evree, kusi mnie od miesięcy, mami dobrymi opiniami - jutro będzie mój :)
    Gdzie najlepsze ceny? hebe, rossman czy dayli?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć, zwykle Rossmann ma lepsze ceny niż SuperPharm, ale z kolei w tym ostatnim ciągle promocje ;)

      Usuń
  7. Elle, te Twoje cudowne zdjęcia...

    Mam ten olejek i mam Magic Rose. Oba bardzo odpowiadają mojej skórze, co jest dla mnie zaskoczeniem, bo troszkę obawiam się olejków w pielęgnacji twarzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ania ;) A jak Ci się podoba zapach Magic Rose?

      Usuń
  8. Wiewiórki w Łazienkach mnie zachwyciły, zupełnie nie boją się ludzi, idealne na "sesję" zdjęciową:)
    A o olejkach Evree słyszę coraz więcej i tylko dobrze, może czas im się przyjrzeć bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, są niemal zupełnie oswojone, wchodzą na kolana, na ręce, wdrapują się po spodniach, no słodziaki ;)

      Usuń
  9. PAROV - naprawdę SPOKO!!! Właśnie słucham - takie retro :D Podoba mi się! Wiewióra - Spryciula jest BOSKA! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetańczony koncert to koncert niezwykle udany ;) i mówię to ja, osoba, która wręcz nie znosi tłumów ;))

      Usuń
  10. Dzisiaj widziałam je w Rossmannie :)
    Sama go stosuje głównie na noc, na dzień nie jest zły (pod makijaż), ale moja skóra zbyt lubi się przetłuszczać, więc sobie odpuściłam. O dziwo byłam na początku zaskoczona, że ten produkt działa tak dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie będę oryginalna bo widzę, że dziewczyny wyżej już napisały, ale napiszę i tak :) Piękne zdjęcia, nie wiem nawet czy bardziej te z olejkiem czy te z wiewiórem :)
    Olejku zaś jako takiego nie znam, ale to raczej formuła, której ja unikam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Z olejkami do niedawna miałam tak samo, ale czasem warto dać im szansę :)

      Usuń
  12. Ja mam takie wiewióreczki u rodziców w ogrodzie, uwielbiam je oglądać będąc tam! właśnie testuję wersję olejku o nazwie magic rose, faktycznie zapach jest przecudowny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę ;) U mojej Babci bywa sarenka, ale wyjada sałatę czy kapustę i przypuszczam, ze z tego tytułu nie jest mile widzianym gościem :D

      Usuń
  13. Mimo, że ma tyle olei w składzie, to na pierwszym miejscu ma trójligerydy, no i zawiera olej ze słodkich migdałów. Na mojej skłonnej do zapychania skórze zrobiłby masakrę totalną. Wolę oleje solo - lniany, z pestek malin, jojoba. Albo na hydrolat albo na kroplę żelu :)

    Ale miło, że u Ciebie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci za komentarz, zainspirowałaś mnie do przepisania składu. :)

      Usuń
  14. Z olejami bywa u mnie różnie. Aktualnie moim ulubionym jest JMO z granatem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam, nie słyszałam, nic nie wiem? Czekam na recenzję ;)

      Usuń
    2. Proszę Pani, recenzja będzie na pewno :)

      Usuń
  15. właśnie kończę moją o nim recenzję :D ale opublikuję jutro bo wyszedł mi elaborat i muszę jutro poddać korekcie ;)
    wiewiór wymiata :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytam z przyjemnością, nic nie kasuj ;)

      Usuń
  16. Również dostałam ten olejek i pozytywnie mnie zaskoczył. Sama nie spróbowałabym go stosować jako bazę pod makijaż, ale przy demakijażu sprawdza się świetnie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To akurat nie moja bajka, próbowałam swego czasu olejowego oczyszczania skóry i wspominam to jako mały koszmarek ;) Ale cieszę się bardzo, że Ci służy :)

      Usuń
  17. Podzielam zdanie o obydwóch olejkach - są absolutnie świetne :)
    Piękne zdjęcia, a wiewiórka przeurocza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. małe, rude i kosmate - musi być słodkie ;) mam absolutnego hopla na punkcie takich stworzeń ;)

      Usuń
  18. Wiewiór <3
    Stosuję tę drugą wersję olejku - Magic Rose i jestem zaskoczona, że tak dobrze przyjęła go moja marudna cera, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. MAgic Rose czasem wcieram w nadgarski i tak sobie wącham, niesamowcie mi ten zapach przypadł do gustu :)

      Usuń
  19. Niestety wiewiórka skradła post! :P słodziak

    OdpowiedzUsuń
  20. Kupiłam dokładnie ten sam olejek niedawno w Rossmann - jest świetny i chociaż większych efektów na swojej buzi jeszcze nie widzę to i tak jestem zadowolona :) A wiewióra jest przesłodka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że i Ty jesteś zadowolona :)

      Usuń
  21. Uwielbiam olejki, ale ten różany muszę szybko poszukać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie, to mój ulubieniec, post o nim będzie wkrótce :)

      Usuń
  22. Ja aktualnie testuje różany z twj serii właśnie i po prostu kocham jego zapach :) póki co jestem zadowolona z olejku i evree mnie pozytywnie zaskoczyło również skladami. A wiewiorka sliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po Twoim opisie zapragnęłam ten olejek!

    A wiewiórka taka cudna! <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo lubię olejki, muszę się przyjrzeć Evree. Ten olejek różany tak zachęcająco opisujesz, że pewnie się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Róża własnie wpadła w moje łapy, jestem jej szalenie ciekawa :-))

    OdpowiedzUsuń
  26. Działanie olejku brzmi interesująco :) Ja z kolei lubię stosować czysty olej kokosowy ;)
    Natomiast wiewiór rozczulił mnie totalnie ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej kokosowy czasem wrzucam na końcówki włosów - służy im :)

      Usuń
  27. wygląda bardzo ekskluzywnie, też coraz bardziej doceniam olejki :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ostatnio mam coraz większą ochotę na olejki tej firmy. Jaka słodka wiewióra :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiewiór skradł show :) Po niezbyt udanym eksperymencie z ich olejem do ciała, na razie nie planuję kolejnych eksperymentów ;) Cieszę się jednak bardzo, że u Ciebie spisuje się dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co nie pasowało Ci w olejku do ciała?

      Usuń
  30. Oj kusisz tym olejkiem :)
    Genialne zdjęcia , a główny bohater przeszedł sam siebie :D

    OdpowiedzUsuń
  31. piękne zdjęci, szczególnie fotogeniczna jest wiewióreczka. z Evree od jakiegoś czasu testuję olejek magic rosa. na twarz i na paznokcie nawet go wcieram.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneto ja również chętnie wykorzystuję olejki w roli odżywki do paznokci, nieźle się spisują :)

      Usuń
  32. mam ten olejek, ale jeszcze nie otwarty, bo testuję inny:) podoba mi się w tych olejkach eleganckie opakowanie z praktyczną pipetką:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, doceniam ich praktyczność, pipeta ułatwia precyzyjne dozowanie no i jest dość higieniczna.

      Usuń
  33. patrząc na zdjęcia, które wykonałaś byłam pewna, że to jakiś olejek z douglasa za 3 stówki :P Tymczasem doznałam oświecenia Rossmann ! :D Na pewno wypróbuję !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, ze rynek udowadnia coraz częściej, że dobre nie musi być drogie :)

      Usuń
  34. Co tam olejek, wiewiór skradł moje serce <3 Cudowne zdjęcia udało Ci się mu zrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Post super... Uważaj tylko na wiewiórki w łazienkach. Ja karmiłam kiedyś wiewiórki właśnie tam... zaatakowałam mnie. Skończyło się wizyta w przychodni i bolesnymi zastrzykami.....

    OdpowiedzUsuń
  36. Magic Rose sobie odpuszczę, bo nie lubię róży w kosmetykach, ale opisywaną przez Ciebie chętnie wypróbuję :) Sama przekonałam się do olejków w mojej pielęgnacji i nie mogłabym już z nich zrezygnować. Wiewiórka boska! :D

    OdpowiedzUsuń
  37. Ale wspaniałe zdjęcia wiewióry :D Miała do mnie dotrzeć przesyłka z olejkiem Evree ale do dziś niestety nie pojawiła się u mnie :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczta Polska :D trzymam kciuki, żeby jednak przesyłka doszła :)

      Usuń
  38. Też go mam, ale użyłam dopiero kilka razy :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja mam wersję różaną i jestem niesłychanie zadowolona, nawet pod makijaż mi się sprawdził. A co do wiewiórek - mojemu wujkowi wyniosły z garażu cały kosz orzechów :) Tzn. nie na raz heja kosz na plecy i w nogi tylko po orzeszku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahah wyobraziłam sobie tę akcję :D Spryciuly ;)

      Usuń
  40. Jaki fajny wiewiór, spryciula ! :) A t olejki mnie intrygują bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)