poniedziałek, 4 sierpnia 2014

A na plaży? Vichy, Capital Soleil

W poście o wyścigach samolotów Red Bulls wspomniałam, że był to najgorętszy weekend tego roku w Trójmieście. O jakże się myliłam! Najgorętszy - i to dosłownie - właśnie minął, momentami termometry w Gdańsku pokazywały nawet 37 stopni! W takich okolicznościach przyrody zdecydowanie odstawiamy rowery, rolki, ba, nawet spacery i idziemy byczyć się na plażę ;) Mamy kilka swoich ulubionych, jedną z nich jest plaża w Mikoszewie, jeśli nie znacie, gorąco Wam polecam, miła odmiana po dość brudnych w moim odczuciu i mocno zatłoczonych miejskich plażach Trójmiasta.
 
 
A co na plażę? Obowiązkowo filtr,  przy czym nie ukrywam, że najmocniejszym, pięćdziesiątką, traktuję jedynie twarz i okolice, plus różnego rodzaju znamiona i pieprzyki. Trochę trwało zanim znalazłam taki, który w pełni by mi odpowiadał, ale w końcu jest - Vichy, Capital Soleil, Emulsion Anti-Brillance Toucher Sec SPF 50, w wersji dla skóry mieszanej i tłustej. Testowałam też jego odpowiednik dla skóry suchej, ale ten bardziej przypadł mi do gustu.

 


Nie będę Wam go tutaj rozkładała na czynniki pierwsze, raz, że są w tym lepsi ode mnie, dwa, że sama takich treści zwykle nie czytam, wspomnę tylko, że kosmetyk zawiera głównie filtry chemiczne, w tym opatentowany przez laboratoria L'oreal MEXORYL, z niewielkim dodatkiem filtrów mineralnych. Zapewnia optymalną ochronę nie tylko przed promieniowaniem słonecznym, ale chroni skórę także przed działaniem wolnych rodników, zapobiega poparzeniom i uszkodzeniom naskórka w wyniku długotrwałej ekspozycji na słońce. Nie zawiera parabenów, jest hypoalergiczny i fotostabilny. Delikatna mleczna formuła szybko się wchłania i pozostawia skórę suchą, miękką i idealnie matową. Dla w pełni skutecznej ochrony aplikację należy ponawiać.
 

Emulsja Vichy w istocie tym właśnie jest - emulsją, stąd nakładanie jej na skórę to czysta przyjemność. Ma cudownie lekką konsystencję, jakże miłą w porównaniu z używanymi przeze mnie dotąd gęstymi i topornie rozcierającymi się filtrami. Zupełnie nieźle się wchłania, aplikowana w miarę niegrubą warstwą nie bieli wcale.  Matu wprawdzie nie daje, ale nie ma też szalonego błysku, skóra jest promienna i przyjemnie rozświetlona.  Z powodzeniem można go łączyć z kremami nawilżającymi, choć ja nie czuję takiej potrzeby, dobrze współpracuje też z makijażem. I co najważniejsze, działa, na tyle na ile może to potwierdzić moja wciąż pozostająca niezmiennie blada twarz ;) Na szczęście kropelki Collistara z powodzeniem pozwalają mi wyrównać wszelkie różnice kolorystyczne.
 


 
Podsumowując, mimo że nie poddaję się filtrowemu terrorowi i kosmetyki z wysoką ochroną UVA UVB stosuję tylko w przypadku dłuższej lub bardziej intensywnej ekspozycji na słońce, to emulsję Vichy odbieram jako bardzo przyjemną i komfortową w użyciu. Wreszcie ochrona przed słońcem nie kojarzy mi się z tłustymi mazidłami, dzięki czemu jest to jeden z niewielu kosmetyków Vichy, któremu obiecuję wierność i przychylność na długie lata! Zdradźcie, czy filtrujecie się na co dzień i jakimi kosmetykami?
 
 
 

29 komentarzy:

  1. Oj, u mnie ta emulsja kompletnie się nie sprawdziła. Nie jestem w stanie wykonać na niej makijażu - wszystko paskudnie się warzy już chwilę po nałożeniu, emulsja potwornie nasila również produkcję sebum na mojej tłustej skórze. Jedno z największych rozczarowań kosmetycznych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam identyczny problem jak Ty i przerzuciłam się na filtr z La Roche Posay Anthelios Anti-shine 50+ :) Polecam

      Usuń
    2. Niestety, ten Anthelios spisywał się jeszcze gorzej - rolowanie pod każdym podkładem, smugi, bielenie, a dodatkowo bardzo podrażniał i powodował wysyp.
      Ja po prostu odpuszczam na razie filtry. Przetestowałam ich mnóstwo i zawsze kończy się to albo źle, albo jeszcze gorzej ;-)

      Usuń
    3. Słaba jestem w filtrach, wiec nie pomogę. Jedynie może przejdź się po aptekach i weź próbki :)

      Usuń
  2. Czytałam o nim wiele dobrego... Też mam chęć go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja mam właśnie ten i jest super, dobrze się wchłania, makijaż świetnie się trzyma, mam już drugie opakowanie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się nigdy nie umiem ogarnąć z używaniem filtrów. Zawsze mam wrażenie że nie czuję różnicy :D Może dlatego że wyszukuję każdego cienia w okolicy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie może być powód :D

      Usuń
  5. Również bardzo polubiłam tę emulsję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudne zdjęcia,a samego produktu nie miałam. Wykańczam filtr z LRP :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam parę próbek 'suchego' filtra z LRP i całkiem niezły się wydaje.

      Usuń
  7. Ja też na co dzień się nie filtruję ;) ale na wakacje obowiązkowo na wyjazd, zwłaszcza zagraniczny, w zeszłym roku byłam w Egipcie i też towarzyszył mi ten z Vichy :)
    Piękne zdjęcia ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam kremów z filtrami, a dawniej też 50, ale z innej firmy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja używam w lecie, oraz gdy stosuję jakiś krem/inny specyfik, uwrażliwiający na słońce :). Także posiadam ten filtr, ale w wersji SPF 30 :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam i bardzo lubię :-) Piękne fotki...

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. Spotkałam się parę razy z opinią, że moc 30 a 50 w filtrach nie różni się tak bardzo i popularność 50 została trochę nakręcona. Sama nie mam zdania, ale kto wie, może następny kupię właśnie 30.

      Usuń
  12. Planuję kupić go w przyszłym roku. :) W tym używam Uriage dla cery trądzikowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj ja niestety nie używam takich kosmetyków , może dlatego że mało na słońcu siedzę , a o opalaniu to już nie wspomnę. Ale jeśli uda mi się w tym roku wyjechać na kilka dni nad morze to zakup takiego kosmetyku będzie obowiązkowy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem beznadziejna jeśli chodzi o filtry :(
    Za to muszę się zgodzić co do trójmiejskich plaż, niestety. Czasem warto pojechać kawałek dalej. Ale rozumiem, że jak ktoś przyjeżdża na urlop do 3miasta to po prostu te plaże są najwygodniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  15. zdjęcia ♥♥♥
    teraz poluję na kremik z filtrem 30 z John Masters Organic

    pozdrawiam serdecznie
    :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo go lubię, mam już kolejne opakowanie :) Piękne zdjęcia Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moze nie powinnam nic pisac bo nie jestem fanka tej marki , ale uzywalam w te wakacje tez filtru 50 ., wiec pozwole sobie dodac cos od siebie .Wybralam krem tonujacy , czyli barwniacy , cos w rodzaju lekkiego podkladu . Bylam bardzo zadowolona , mialam calkowita ochrone i lekki makijaz .
    Jaka Ty masz reke do zdjec ! Bardzo ladne .
    Pozdrowienia z Belgii
    Beata

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten krem to moje odkrycie tego sezonu - uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)