poniedziałek, 7 lipca 2014

Vichy, AquaDestock czyli parę słów o tym...

... jak zupełnie niezły produkt za niemałą kasę zastąpić bardzo dobrym za naprawdę małą kasę ;) Ale od początku.  Jeśli wierzyć statystykom problem z zatrzymywaniem wody w organizmie co jakiś czas dotyka każdą z nas. Nie jestem wyjątkiem, a że wprost nienawidzę tego uczucia (opuchnięte palce u rąk, nogi, bleh, okropność) to walczę z nim jak mogę. Skutecznie mnie w tym wspierają herbata z pokrzywy i unikanie nadmiernych ilości soli. Latem jednak, kiedy problem potęguje upał, a dodatkowo moje nogi po kilku godzinach spędzonych na niebotycznie wysokich obcasach (uwielbiam je i chyba jedyne zupełnie płaskie obuwie jakie posiadam to buty przeznaczone do biegania i do squasha, ewentualnie klapki pod prysznic) są  zwyczajnie zmęczone, przez co bywają także opuchnięte, muszę sięgać po silniejsze środki. W takim właśnie celu kupiłam Vichy Aquadestock - Kreator sylwetki wyszczuplająco - antycellulitowy.  
 

Z założenia produkt ma dwojakie działanie - walkę z cellulitem i redukcję nadmiernie zgromadzonej wody. Oparty na działaniu kofeiny w 5% stężeniu, aktywatora lipolitycznego i uzupełniających składników aktywnych ma sprawić, że nasze ciało będzie smukłe i gładkie. I tak uczucie lekkości nóg powinnyśmy zaobserwować już po pierwszej aplikacji, a brak cellulitu po około miesiącu regularnego stosowania. O ile to pierwsze potwierdzam - wysmarowane żelem nogi rzeczywiście stają się lżejsze, bardziej wypoczęte i odświeżone, w dużej mierze dzięki efektowi chłodzącemu, jaki żel ze sobą niesie, o tyle o działaniu antycellulitowym nie mogę napisać zbyt wiele, bo też nie w tym celu go kupiłam. I pewnie byłabym z niego całkiem zadowolona, bo jakby nie patrzeć, spełnił moje oczekiwania, gdyby nie Acerin Cool Relax, czyli ów wspomniany lepszy produkt za dużo mniejszą cenę.
 

O żelu Acerin pisałam  TUTAJ i bardzo serdecznie odsyłam Was do tego wpisu, bo po zużyciu którejś już tubki z całą mocą potwierdzam wszystko, co tam napisałam :) Żel przyjemnie chłodzi, odświeża i relaksuje zmęczone nogi, szybko i skutecznie niweluje lekkie opuchnięcia i wrażenie nadmiaru wody w organizmie, przywraca nogom smukłość i formę, a wszystko to za szalone 7-10 złotych/75 ml. Dla porównania 200 ml tuba Vichy AquaDestock kosztuje ponad 100 zł.



Oba kosmetyki mają przemyślane opakowania, z miękkich tub łatwo wycisnąć resztki kosmetyku. Mają też podobną konsystencję, lekką, żelową, która łatwo i przyjemnie się rozciera na skórze, szybko wchłania i wywołuje uczucie chłodu na skórze. Przy czym efekt chłodzenia skóry utrzymuje się znacznie dłużej po wtarciu w nią żelu Acerin, co akurat latem, przy zmęczonych nogach, odczuwam jako bardzo przyjemne. Oba kosmetyki dzielą też jedną wadę, a mianowicie nie nadają się jako podkład pod np. balsamy koloryzujące, czy jakiekolwiek inne balsamy - rolują się. Można oczywiście nałożyć je, odczekać aż się wchłoną, po czym zmyć, ale lekko osłabia to efekt końcowy, choć i w ten sposób zdarza mi się je aplikować.


Na zakończenie dodam jeszcze, że nie wyobrażam sobie lata bez tego typu produktów i jakkolwiek marka Vichy poradziła sobie całkiem nieźle, to jednak Acerin zostanie ze mną na wieki ;) Co Wam również serdecznie polecam - wypróbujcie chociaż, a całkiem możliwe, że zwiększycie jego fan-club.
 
ps. ostatnią tubkę Cool Relax kupiłam w Naturze za około 6 złotych.



19 komentarzy:

  1. ciekawa jestem antycellulitowego działania vichy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że opinie w Sieci są podzielone. Ja i tak jestem wierna teorii, że na cellulit nic tak nie działa jak ruch i picie wody :)

      Usuń
  2. Miałam kiedyś coś takiego z Vichy, ale chyba opakowanie wyglądało inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, bo wydaje mi się, że coś tam się pozmieniało, być może w formule też, na pewno w nazwie. Niemniej opisany przeze mnie ciągle jest dostępny w niektórych aptekach, także w Sieci.

      Usuń
  3. Zapisałam nazwę.
    I kupię Mamie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. moze przez to chłodzenie byłby fajny na upały, hm? chyba sie skuszę, jak bedzie bardzo gorąco to wysmaruje sie nim od stóp do głów :) a przy okazji się ujędrnię ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kilka próbek Aquadestock, byłam zadowolona z błyskawicznego efektu ujędrnienia, a później zapomniałam o tym kosmetyku, jeśli uda mi się trafić na porządną promocję to pewnie kupię pełnowymiarowe opakowanie. Muszę kupić sobie, Acerin . też mam problem z opuchniętymi nogami i uczuciem ciężkości szczególnie podczas okresu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozwiązanie :) Nigdy nie stosowalam tego typu produktów, ale przyjrzę im się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wierzę, że był lepszy!!! Dla mnie marka Vichy, to jedna, z najsłabszych marek na rynku, ale reklamę mają fantastiCo - to fakt! Pamiętajmy, że Vichy to nic innego jak Loreal, tylko pod inną nazwą i w innym opakowaniu. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z nieba mi spadłaś ;) Zaczęłam niedawno pracę w butiku i nogi bolą wieczorami niemiłosiernie, szukałam czegoś na "ochłodę" ale pani w aptece dała mi tylko jakiś beznadziejny żel za 20 zł który tylko się klei i nic więcej :( A teraz już wiem !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znac, czy Acerin się sprawdził :)

      Usuń
  9. Nigdy nie miałam tego typu kosmetyków, ale może faktycznie na lato to idealna opcja :) Ale jesli coś to skuszę się najpierw na tego taniutkiego :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też uwielbiam Acerin!! Bardzo niedoceniany kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Acerin chętnie kiedyś wypróbuję, bo latem mam problem z nogami:/ W domu stosuję, żele z heparyną, ale taka mała chłodząca tubka do torebki byłaby jak znalazł:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zwróciłam uwagi na Cool Relax w Naturze. Szczerze mówiac w ogóle pierwszy raz czytam o tym kosmetyku. Aczkolwiek dobrze wiedzieć, takie ukojenie czasem i mi się przydaje, mimo że buty na obcasie nie są dla mnie codziennością. Co się tyczy Vichy - stosowałam przez jakiś czas Cellu Destock, czyli chyba coś innego niż Ty, tylko że na cellulit. Muszę przyznać, że moje uda były ujędrnione, gładsze i straciły ze 2 cm, ale niestety - po jakimś czasie bez tego produktu, efekt zniknął.

    OdpowiedzUsuń
  13. Vichy się dobrze reklamuje, stąd jakiś szał na ich produkty. Sama uwielbiam od nich kulkę pod pachę, poza tym to co stosowało żadnej części ciała nie urwało ;) Wybieram więc to cudo za kilka monet :D

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)