wtorek, 3 czerwca 2014

Phenome, Wrinkle Resist Face Mask

Jest w kosmetykach Phenome jakiś urok, który sprawia, że tracę czasem zdrowy rozsądek i kupuję bo promocja była ;) Tak właśnie trafiła do mnie ta maska, Wrinkle Resist Face Mask -  magiczny urok 30 % obniżki z okazji Dnia Kobiet zadział na równi z wyszperanymi w Sieci pozytywami na jej temat. Czy był to dobry wybór? Zapraszam do recenzji :) 
 

 
Phenome, Wrinkle Resist Face Mask to pokusa uzupełnienia codziennej pielęgnacji twarzy o profilaktykę antystarzeniową - opracowana na bazie białej glinki i starannie wyselekcjonowanych naturalnych ekstraktów stymuluje skórę do regeneracji, wygładza zmarszczki, nawilża, odżywia i generalnie poprawia jej kondycję. Zawarte w niej wyciągi roślinne wykazują szereg dobroczynnych właściwości, z przeciwzmarszczkowymi  i pobudzającymi produkcję beta-endorfin (endorfiny szczęścia!) na czele - znajdziemy tu wyciągi z korzenia różeńca górskiego,  kłączy irysa, korzeni żeń-szenia, liści winogoron oraz ekstrakty i proteiny z owsa. Produkt jest w blisko 99% naturalny, bez zbędnych dodatków i ulepszaczy, a wypielęgnowana nim skóra odzyskuje równowagę, gładkość, jędrność i elastyczność.

 
Upakowany w typowym dla marki szklanym ciężkim słoiku ma gęstą mazistą konsystencję, o delikatnym lekko ziołowym i słabo wyczuwalnym zapachu.  Pojemność 125 mililitrów w połączeniu ze sporą wydajnością z lekka usprawiedliwia cenę (ok. 140 zł, warto poczekać na częste promocje), choć osobiście wolałabym połowę mniej za połowę taniej.


Tekturowy kartonik jak zwykle starannie opisano -  znajdziecie tu wszelkie informacje zarówno o tym co w masce jest, jak i czego w niej nie ma,  nadrukowaną filozofię marki, sugestię o przeznaczeniu produktu i małą podpowiedź, jak go używać - a mianowicie  nałożyć na twarz, szyję i dekolt, omijając okolice oczu, pozostawić na 7-10 minut, po czym zmyć ciepłą wodą.


Cała otoczka - opakowanie, konsystencja, aplikacja są tak przemyślane, że naprawdę przyjemnie się tego używa. A efekty?  Generalnie najbliżej zachwytu byłam, kiedy nałożyłam maskę na podrażnioną po glinkowej maseczce twarz - wyraźnie ukoiła zaognioną skórę, zniwelowała uczucie pieczenia i zaczerwienienia, nawilżyła. W każdej innej sytuacji nie widziałam większej różnicy przed i po nałożeniu maski. Ale tak po prawdzie myślę, że to kwestia kondycji mojej skóry, która, poza okresowymi kaprysami, jest naprawdę niezła (z drugiej strony jaka ma być, skoro wklepuję w nią tyle dobroci ;)), bez skłonności do zmarszczek i przebarwień, a kupując tego typu produkty bardziej łapię się w pułapkę reklamowych haseł, niż wychodzę na przeciw realnym potrzebom skóry.  Myślę, że maska lepiej sprawdzi się na dojrzalszych i bardziej wymagających cerach. Jeśli więc macie tak jak ja i Wasza skóra jest wypielęgnowana, gładka, dbacie o nią i dopieszczacie to odpuście zakup maski, na co najmniej parę lat. To że coś jest dobre (a niewątpliwie jest!) niekoniecznie oznacza, że nasza skóra tego potrzebuje.
 
 
 
 

23 komentarze:

  1. Chętnie ją sobie sprawię. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosmetyki tej firmy są po prostu genialne jeżeli chodzi o ich design ich opakowań. Za każdym razem kiedy przechodzę koło ich stanowiska w miejscowej galerii mam ochotę wejść i wyjść z wszystkim, jednak ceny skutecznie mnie powstrzymują :) Jednak maseczka ta jeszcze nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie cudne, piaskowe zdjęcia.. Mimo, że wiek mam zaawansowany to dziwnym trafem nie podchodzą mi preparaty przeciwzmarszczkowe, zazwyczaj mnie przesuszają - jak będę w wwie to poproszę próbeczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdjęcia rewelacyjne, a co do maski to myślę,że obecnie nie byłaby u mnie hitem,działałaby tak jak u Ciebie, ale chętnie rozglądnę za jakimś innym ich kosmetykiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serum jest świetne, polecam! :)

      Usuń
  5. Przepiękne zdjęcia! Jak zawsze, zresztą :)
    Jakiś czas temu zrobiłam swoje pierwsze zakupy w sklepie Phenome.
    Już nie mogę doczekać się paczki :)

    Na tę maseczkę też się skuszę. Wydaje się być wpasowana w aktualne potrzeby mojej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  6. maski nie znam, a zdjęciami jestem zachwycona:)) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tą maskę i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maseczka była na mojej liście zakupowej dopóki jej nie powąchałam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepiękne zdjęcia, zazdroszczę takiej scenerii :))

    Miałam próbkę tej maseczki i sięgałam po nią nałogowo, chociaż młoda jestem to u mnie efekt nawilżenia, ukojenia i wygładzenia był wspaniały. Może dlatego, że moja skóra kocha białą glinkę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maska znajduje się na mojej długiej liście kosmetyków Phenome, które chciałabym wypróbować, ale z zakupem wstrzymam się do jesieni. Po ciepłym lecie moja skóra zazwyczaj wymaga odrobiny rozpieszczenia, a w zimę taki zastrzyk dobroci też jest jak najbardziej wskazany.

    OdpowiedzUsuń
  11. Maskę na pewno wypróbuję kiedyś :) Zdjęcia masz cudowne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Moja skóra boryka się z trądzikiem, zmarszczki jej nie straszne, więc na razie odpuszczam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zdjęcia :-) Marka ogromnie mnie kusi i przy najbliższej promocji na pewno się na coś zdecyduję :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. moja cera to już w sumie jest dojrzała bo prawie 30- latnia. i na dodatek wrażliwa. u mnie ta maska mogłaby się sprawdzić jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaneto jestem starsza od Ciebie, ale jeszcze długo nie określę swojej cery dojrzałą :)

      Usuń
  15. oddalabys mi ta maske;))) no strasznie mnie zaciekawilas ta recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)