środa, 28 maja 2014

L'oreal, Marie Antoinette

Gdybym miała zwizualizować sobie, jak powinien wyglądać kolor lakieru przypisany Marii Antoninie, to musiałabym się zgodzić z Lorealem - właśnie tak!
 



Ukryty w malutkiej pięciomililitrowej buteleczce (urocza!) kolor jest delikatny, dziewczęcy, a jednocześnie bardzo stonowany i elegancki. Uwielbiam takie blade róże i to właśnie po nie sięgam najchętniej, mogłyby jedynie nieco lepiej kryć ;) Tu i tak nie jest najgorzej, dwie warstwy dają dość wyraźny kolor, końcówki prawie nie prześwitują.




  
Malowanie tym lakierem to sama przyjemność, mimo dość gęstej konsystencji (a może właśnie dzięki niej, nigdy nie wiem, co lepsze ;)) rozlewa się na płytce paznokcia bardzo równomiernie, tworząc gładką jednolitą taflę. Zasycha naprawdę szybko, właściwie nie korzystam przy nim z żadnych przyspieszaczy wysychania. Jest trwały, wytrzymuje spokojnie kilka dni. Lubię, nawet bardzo :))

 
 

39 komentarzy:

  1. Piękny<3 Też jestem fanką tego typu odcieni:) Chyba skoczę jutro go obejrzeć na żywo:)

    OdpowiedzUsuń
  2. subtelny kolorek, zapamiętam sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny, delikatny kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja też zaczynam ;) Planuję jeszcze upolować jakiegoś niebieściucha do kompletu.

      Usuń
  5. Jakie klimatyczne zdjęcia <3 Lakier również mi się podoba. Tej serii jeszcze nie znam, ale mam w planach kupić na próbę ze dwie buteleczki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne zdjęcia! :)
    Kolor lakieru również, oczywiście.
    Delikatny i subtelny.

    OdpowiedzUsuń
  7. przepięknie! cudne zdjęcia! <3 jestem zakochana!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki ładny i delikatny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twojego bloga :) lakier- niczego sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna nazwa oraz uroczy kolor. Widać po stopniu zużycia, że często po niego sięgasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tak, a z drugiej strony wiesz, nietrudno zrobić ubytek w 5 ml :P

      Usuń
  11. Pierwsze co zrobiłam, to obejrzałam zdjęcia - nie sposób jest przystąpić wcześniej do napisanego przez Ciebie tekstu. PIĘKNĄ, delikatną i kobiecą sesję zrobiłaś temu lakierowi. Ale... Obawiam się, że niestety po nałożeniu tej emalii na moje paznokcie, białe końcówki dość mocno prześwitywałyby :( Mam je bardzo wydatne, stąd wiele jasnych kolorów, jeśli nie są kremami, niestety przegrywa z moją płytką :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) No z ta płytką to rzeczywiście może być problem, niestety takie pastelki zwykle nie mają zbyt mocnego krycia.

      Usuń
  12. nazwa to strzał w dziesiątkę! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oh piękności ! Taki uroczy delikates :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękniś z niego :) Również lubię takie różyki :)

    OdpowiedzUsuń
  15. sliczny!! bardzo naturalny !!

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny kolor utrwalony na pięknym zdjęciu :) na pewno zerknę na niego w drogerii :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękny i te zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Sliczny kolor:) Uwielbiam takie paznokcie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękny! widać po zużyciu, że bardzo się lubicie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny kolorek, bardzo lubię takie odcienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Piękny kolor i przepiękne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Lakier ładny, ale zdjęcia prze-prze-przepiękne :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Przepiękne zdjęcia, dłonie i odcień lakieru. Napatrzeć się nie mogę :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kolor lakieru niej mój niż bardziej, za to zdjęcia są przepiękne:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękny lakier, to już wiemy ;)
    Ale powaliło mnie pierwsze zdjęcie - no genialne, minimalistyczne i subtelne... I to przez nie przeczytałam ten post ;)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)