piątek, 18 kwietnia 2014

Co pod prysznic? ;)

Jak widać poniżej, wybór jest, ale też nigdy nie ukrywałam - jestem maniakalnym wielbicielem pachnących dodatków do kąpieli czy pod prysznic i tylko pojemność łazienkowych półek nieco mnie ogranicza ;-) I tak po kolei, mamy tu jeden z moich faworytów - Nivea, Happy Time. Jeśli chodzi o żele to Nivea nigdy nie zawodzi, zawsze ładnie pachną - ten lekko mandarynkową nutą, dobrze się pienią i nie wysuszają skóry.
 

Kolejny kosmetyk to nowość na polskim rynku kosmetycznym - żel marki Le Petit Marseillais o przepięknej woni kwiatów pomarańczy. Zapach jest do tego stopnia udany, że niezmiennie przywodzi mi na myśl ulubione swego czasu perfumy Fleurs D'oranger, Serge Lutens. Nadrukowane na opakowaniu obietnice kremowej piany i nawilżenia zostały spełnione, tym bardziej więc polecam ;) Brazil Coctail Shower z dostępnej m.in. w Hebe serii Around The Globe nieznanej mi zupełnie marki Mariella Rossi, to uwielbiane przeze mnie połączenie cytrusów - tu limonki, z bazylią. Boskie! I jeśli tylko będę miała okazję, na pewno kupię ponownie, tym bardziej, że stosunek pojemności i wydajności do ceny bardzo dobry. W międzyczasie zasadzam się na perfumy o podobnych nutach zapachowych - póki co padło na Aqua Allegoria, Mandarine Basilic, ale jeśli znacie inne o podobnych nutach, koniecznie podpowiedzcie!

 
Żel do mycia ciała, AA Eco to właściwie nic specjalnego, kupiłam bardziej z ciekawości, niczym mnie nie zaskoczył, no może jedynie z niejakim zdziwieniem przyjęłam fakt, że naprawdę pachnie marchewką! Z pewnością jest też dobrym rozwiązaniem dla skóry alergików i dzieci, ale jeśli oczekujecie ciekawszych wrażeń, odpuśćcie. Rossmann jak zwykle niezawodny, Wellness&Beauty, Duchpeeling, Orange i Granatapfel zarówno nieźle pachnie - świeżo i owocowo - jak i skutecznie oczyszcza i pilinguje. Fajna rzecz w fajnej cenie - ok 4-5 zł z tego co pamiętam.  Gęsty i aksamitny Dusch-creme Alverde o pięknym owocowym zapachu z interesującą kwaskowatą nutą uwodzi nie tylko zapachem, ale także właściwościami pielęgnującymi. Moja skóra lubi go tak bardzo, że czasem nawet nie używam po nim balsamu. Rzadko się to zdarza, tym bardziej liczę na powtórkę!
 

Olejek Flower by Kenzo to przyjemność kąpieli z jednym z ulubieńszych zapachów, którego nuty  przenoszą mnie do dzieciństwa, w świat aromatu talku i kremu Bambino. Wydajny i intensywny, już parę kropel zapewnia doznania zapachowe na podobieństwo tych, jak gdyby spryskać całą łazienkę wodą perfumowaną. Trudno sobie tego odmówić ;)
 
A na co Wy najszybciej byście się skusiły? ;-)
 
 
 

24 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nivea Happy Time lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Peeling z W&B chętnie bym wypróbowała, takie owocowe zapachy ostatnio chodzą mi po głowie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Happy Time to rówież mój ulubieniec, w ogóle myślę, że płyny z Nivea sa moimi ulubionymi, uwielbiam też serię diamond touch, pachnie obłędnie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie znam, skuszę się na pewno :)

      Usuń
  5. Strasznie zaciekawiłaś mnie tymi wszystkimi żelami. Ten z AA wypróbuję na 100%, ciekawa jestem też tego marki Le Petit Marseillais :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem pojawiły się już w drogeriach w bardzo przyjaznych cenach.

      Usuń
  6. Na taki olejek na pewno bym się skusiła :) Póki co uwielbiam żele Isany, bo ładnie pachną, kosztują grosze i nie wysuszają.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kupiłam niedawno żel Le Petit Marseillais i bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię zapach Happy time od Nivea. Co do LPM to ja wybrałam wersje biała brzoskwinia i nektarynka, przepiekny zapach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nawet nie wybierałam, ale ten co dostałam bardzo trafił w mój gust :)

      Usuń
  9. Żele Nivea kiedyś używałam nałogowo. Bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam tylko żele Nivea, ale u mnie niestety się się nie sprawdziły, zawsze po użyciu dostawałam swędzących czerwonych plam na ciele:/ Uwielbiam za to żele z TBS:) Do kąpieli zaś babeczki Bomb Cosmetics, no i ostatnio nektar z Organique:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj szkoda, mnie prysznicowe rzeczy na szczęście nie uczulają.

      Usuń
  11. U mnie też sporo: waniliowy TBS, pianka z Organique, waniliowy z Sanflore i świąteczna wersja z Avonu - gwiazdkowa jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pianki Organix ^^, uwielbiam pomarańczową, ale dziś wąchałam grecką i też bardzo fajna! ;)

      Usuń
  12. Kiedyś żele Mariella Rossi dostępne były w Biedronce, nawet mam jeszcze jeden w swoich zapasach - kwiatowy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedronkę omijam szerokim łukiem, a do Hebe mam daleko, więc niestety zapasów u mnie brak :(

      Usuń
  13. Sporo tego :) U mnie ostanio gości pianka i żel z Phenome i peeling kawowy Joanna :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Strasznie jestem ciekawa tej nowej francuskiej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem pojawiła się już w sklepach :)

      Usuń
  15. Nivea, Happy Time to jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic. kocham jego zapach.

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)