wtorek, 28 stycznia 2014

Gliss Kur i potrójny kompleks płynnej keratyny ;)

W ostatnich dniach moje włosy wyraźnie mają dość albo zimy (czapki, kaloryfery!) albo prostownicy, a najpewniej tego i tego. Są przesuszone, szorstkie w dotyku i z łamliwymi końcówkami, w dodatku puszą się i elektryzują. Ratuję je jak mogę, w ramach działań długofalowych planuję zamienić prostownicę na szczotkę modelującą  i tu prośba do Was - jeśli macie swoich faworytów w tym temacie, podzielcie się, a póki co stawiam na Rowentę. A w ramach akcji krótkofalowych, ale za to doraźnie poprawiających wygląd włosów sięgam m.in. po Ekspresową odżywkę regeneracyjną, Schwarzkopf, Gliss Kur Ultimate Repair i dziś o niej słów parę.
 

Odżywka przeznaczona jest do suchych i zniszczonych włosów. Zawiera potrójny kompleks płynnej keratyny, pozwolicie, że nie będę tego rozbierała na czynniki pierwsze ;-), napiszę tylko że, zgodnie z obietnicami producenta, odżywka ułatwia rozczesywanie - i tak, robi to znakomicie, a także regeneruje uszkodzenia na powierzchni i wewnątrz włosa, co nieco trudniej mi ocenić, ale jak najbardziej pozostaję w nadziei, że tak właśnie jest. W efekcie produkt ma aż o 95% ograniczać łamliwość włosów. 
 
 
To, co podoba mi się w niej najbardziej to zapach - mam dość nietypowe skojarzenia, bo z likierem kawowym. Przez parę, paręnaście minut utrzymuje się na włosach, ale nie tyle by zmęczyć nos, potem szybko wietrzeje. Podoba mi się także forma sprayu - wstrząśniętą i zmieszaną ;-) odżywką spryskujemy suche bądź wilgotne włosy, po czym zostawiamy do wyschnięcia. Włosy nabierają blasku, stają się bardziej sprężyste i lekko dociążone - nie puszą się tak bardzo i nie elektryzują. Nie mam złudzeń, ta czysto wizualna poprawa stanu czupryny to oczywiście zasługa silikonów i innych dalekich od naturalnych składników, ale efekt końcowy podoba mi się na tyle, że odżywka zostaje ze mną na dłużej, a na pewno do końca zimy.
 
Pojemność 200 ml kosztuje ok. 15 zł.
 
 

29 komentarzy:

  1. miałam czarny, czerwony i różowy, ten czarny to moja ulubiona mgiełka, nic nie zastąpi glisskura.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To moj pierwszy kontakt z Gliss Kur od dawna, ale mam ochotę wypróbowac jeszcze coś z tej serii :)

      Usuń
  2. Mam tę odżywkę i jestem z niej zadowolona :)
    Nie lubiłam Gliss Kura, ale po zakupie tego czarnego sprayu zmieniłam zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie miałam żadnej z tych odżywek i z pewnością nie długo jakąś wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ją lubię tylko ten zapach jest jakiś dziwny, ale da się przeżyc :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie wypróbuję przy najbliższej okazji :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie poszukuję odżywki w sprayu. O ile marke Gliss kur bardzo lubię to jedna z ich odźywek w sprayu nie przypadła mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem można sobie pozwolić na silikony :) Moje włosy też je lubią od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś miałam dużo kosmetyków z Gliss Kur, ale potem odkryłam, że moim włosom lepiej służą inne rzeczy. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak skończy mi się moja obecna wypróbuje tą:) szkoda,że ma silikony,ale dam jej szanse.

    OdpowiedzUsuń
  10. brzmi bosko... tylko tego zapachu kawy nie przeskoczę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że to czysto subiektywne odczucie, najlepiej sama powąchaj :*

      Usuń
  11. A dzisiaj właśnie przyglądałam się kosmetykom do włosów Gliss Kur muszę się jej przyjrzeć bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię odżywki w sprayu Gliss Kur,ale czarnej jeszcze nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to moja pierwsza, ale po Waszych komentarzach pewnie nie ostatnia :)

      Usuń
  13. wygląda ciekawie i ten zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię takie spray'owe odżywki, ratują włosy w ciężkich przypadkach. Obecnie mam taką żółtą, dwufazową z Dove i mogę ją z czystym sercem polecić :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mgiełki z Gliss Kura używam już chyba z 10 lat i uważam, że są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam inna wersję i mi pomaga w rozczesywaniu włosów , ale nie używam każdego dnia, ot tak sporadycznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Kiedyś nałogowo używałam tych odżywek w sprayu Gliss Kura:) Aktualnie w ogóle nie używam tego typu produktów, ale przymierzam się by kupić w najbliższym czasie taki spray z Biovaxa, bo zima moim włosom ewidentnie nie służy:/

    OdpowiedzUsuń
  18. Z Gliss Kura miała ze dwa czy trzy razy szampon, ale odżywki żadnej.

    OdpowiedzUsuń
  19. Używam tą samą kilka miesięcy i dla mnie to cud!

    OdpowiedzUsuń
  20. uwielbiam mgiełki gliss kura za prostotę w użyciu, szybkość stosowania i błyskawiczny efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki takim produktom rozczesywanie włosów jest kompletnie bezproblemowe ;)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)