niedziela, 28 grudnia 2014

Niech żyje bal! Orly Glitterbomb ;-)

Orly, Glitterbomb. Niewątpliwie takie lakiery budzą we mnie dziecko, z drugiej strony uważam je za świetny dodatek do małej czarnej, w miejsce klasycznej biżuterii. Glitterbomb to bezbarwna baza suto okraszona kolorowym brokatem, na który składa się mnóstwo drobnych skrzących iskierek we wszystkich kolorach tęczy. Całość zamknięto w małej buteleczce.  Niesamowicie mi się podoba ;) Zresztą, zerknijcie same. 
 

sobota, 27 grudnia 2014

Świąteczne przyjemności z Le Petit Marseillais

Odżywiający żel pod prysznic Lait de Vanille, Le Petit Marseillais dotarł do mnie przepięknie opakowany i w wyjątkowo kuszącym towarzystwie. To ostatnie powoli staje się już chyba tradycją, całkiem niedawno miałam przyjemność pokazać Wam figowe przysmaki, dziś będzie o wanilii z czekoladą .
 

piątek, 26 grudnia 2014

W świątecznym klimacie - Orly, Tinsel

Pod świątecznym drzewkiem, obok prezentów od bliskich, znalazłam też parę blogerskich przesyłek. Postaram się pokazać zawartość wszystkich po kolei, dziś jednak coś, co urzekło mnie szczególnie i świetnie wpisało się w świąteczny klimat - Orly Tinsel
 

poniedziałek, 22 grudnia 2014

Wella SP Luxe Oil, Keratin Restore Mask, keratynowa maska do włosów

Grudniowe dni pędzą jak szalone, mam wrażenie, że z niczym nie nadążam, mało mnie na blogu, ale obiecuję, że wkrótce będzie więcej, tym bardziej, że nadchodzą dni lenistwa i błogości ;)) Powoli wczuwam się w klimat; świąteczne jarmarkowanie w Berlinie i Poczdamie już za nami - atmosfera śmiechu i zabawy, dużo serdeczności, migoczące światełka na budynkach, ulicach i drzewach, kramy pełne pyszności i grzanego alkoholu! Jest naprawdę pięknie ♡! Powoli staje się to naszą tradycją i rok w rok staramy się uszczknąć z tego coś dla siebie.
 

środa, 17 grudnia 2014

Toni&Guy, szampon i odżywka do włosów blond

Wraz ze zmianą koloru włosów z brązu na blond zmieniłam także część kosmetyków do ich pielęgnacji. Rozdałam wszystkie przyciemniające bądź nawet tylko podkreślające ciemny kolor szampony i odżywki i zaczęłam rozglądać się za ich odpowiednikami dla jasnych włosów. Jako jedne z pierwszych trafiły w moje ręce kosmetyki Toni&Guy, szampon i odżywka do włosów blond.
 

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Neutrogena, Lekki sezamowy olejek do ciała

Moda na olejki trwa w najlepsze ;-) Z niejakimi oporami w końcu jej uległam, w związku z czym mnóstwo się ich przewinęło przez moją łazienkę  i właściwie to sama jestem zaskoczona, że któryś z nich jest jeszcze w stanie mnie czymś zaskoczyć. I to tak mile! Neutrogena, Body Oil, Light Sesame Formula, lekki sezamowy olejek do ciała to odpowiedź na wszelkie marudzenie o kiepskiej wchłanialności olejów, lepkości i tłustym plamom na ubraniach. Ciekawe? Zapraszam dalej.


sobota, 13 grudnia 2014

Wygładzający peeling SPA FIT, Body Shop

Gommage Corps Exfoliant & Lissant z serii SPA FIT, The Body Shop to doskonała propozycja dla tych z Was, które nie lubią peelingów pozostawiających na skórze tłustą warstwę. Przyjemny - i mam tu na myśli zarówno stronę wizualną, jak i komfort użycia, delikatny i z ciekawą nutą zapachową sprawia, że nie oparłam mu się raz, nie oparłam drugi, i zgaduję, że jeszcze nie raz mu ulegnę ;) 

 

wtorek, 9 grudnia 2014

MAC, Richly Endowed

Zupełna nowość dla mnie - lakier MAC. Pierwszy w mojej kolekcji i zgaduję, że nie ostatni. Piękny, czerwony, w iście mikołajkowym klimacie - proszę, oto Richly Endowed.
 


sobota, 6 grudnia 2014

Serum korygujące od Bielendy

Delikatne, przyjemne w stosowaniu i  skuteczne w działaniu serum korygujące Bielendy to jeden z tych kosmetyków, po które sięgam, kiedy chcę przyspieszyć złuszczanie naskórka. Pisałam Wam już kiedyś, że moją receptą na gładką skórę jest właśnie regularne złuszczanie i mocne nawilżanie. I każdy kosmetyk, który obiecuje jedno albo drugie od razu wzbudza moje zainteresowanie :)
 
 

czwartek, 4 grudnia 2014

Wszystkie kolory Maroka

Maroko ♥. Mam ogromny sentyment do tego kraju, byliśmy tam dwa razy i już wyglądam powrotu. Maroko to kolory, niesamowite kolory, aż trudno sobie wyobrazić, że  czerwień, pomarańcz i róż na glinach i skałach mogą mieć tyle odcieni. A to nie wszystko, zaskoczą cię tu kobalty, błękity i granaty morza i oceanu, setki odcieni zieleni, biel ośnieżonych szczytów, czerń oliwek i różowawy koral domów. Choć te ostatnie bywają także niebieskie i białe. Są i koty ;-) Często biedne i zaniedbane, ale w jak egzotycznych kolorach! Mnóstwo jest rudasków, białych z ciemnymi szarymi ogonami, sporo srebrzystych z popielatą nutą i chyba najtrudniej tu o tak popularnego u nas buraska. Ludzie są uśmiechnięci, otwarci, łatwo zagajają rozmowę i chociaż w trzech przypadkach na dziesięć spróbują ci coś sprzedać, w pozostałych okażą bezinteresowną serdeczność gospodarza. Dumni ze swojego kraju chętnie o nim opowiadają, mają świetną pamięć i talent do języków, w mig chwytają polskie słowa i nieraz cię nimi zaskoczą ;). Uwielbiają dzieci, gdy odwiedzaliśmy Maroko po raz pierwszy byliśmy zdziwieni ich liczebnością. 
  

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Sally Hansen, Red Zin

To niewiarygodne, że już mamy grudzień! Przecież dopiero co zaczął się listopad, nie zdążyłam nawet kasztanów nazbierać, a już budzi mnie skrobanie drapaczkami w szyby samochodów. Niepojęte, jak szybko mija ten czas ;)  Grudniowe dni upływają mi na miłym oczekiwaniu na bożonarodzeniowy błogostan, obmyślaniu prezentów i planowaniu świątecznych łakoci. Lubię widok przystrojonych migoczącymi światełkami ulic, kolorowych witryn sklepów, lubię podglądać choinki w cudzych oknach (też tak macie? ;)) i wreszcie lubię kolory, które w tym czasie królują - purpury, czerwienie, zielenie, moc bieli, złocistości i srebrzystości. Najlepiej wszystkie naraz! To czas, kiedy moje paznokcie najczęściej są czerwone, czasem przełamane srebrno-złotym brokatem, ale najczęściej właśnie czerwone, w kolorze mikołajowego szala, przemarzniętej jarzębiny, owoców dzikiej róży czy żurawin ;) Albo po prostu w kolorze Red Zin, według mnie jednym z najpiękniejszych!
 

czwartek, 27 listopada 2014

Nawilżające błyszczyki - Clarins, Pat&Rub i Bielenda

Przyzwyczajona do podkreślania oczu, usta zwykle traktuję nieco po macoszemu, co w dużym stopniu przekłada się na ich kondycję. I o ile latem nie zawracam sobie tym głowy, warunki atmosferyczne sprzyjają mojej beztrosce, to niestety zimą borykam się z przesuszonymi i spękanymi ustami. Żeby temu zapobiec, co rusz kupuję różnego rodzaju szminki ochronne i balsamy, te pierwsze giną zwykle w czeluściach moich torebek - nie wiedzieć czemu traktuję je na równi z kremami do rąk, dzięki czemu w każdej niemal torebce mam jakąś, a i tak nigdy nie mogę żadnej znaleźć ;) Balsamy mają nieco więcej szczęścia, z racji posiadania koloru (ot logika! ;)) lądują w podręcznej mini-kosmetyczce i dzięki temu łatwiej mi na nie trafić, gdy szukam czegoś, co ukoi podrażnione usta.
 
 

wtorek, 25 listopada 2014

Balsam piękności Mallow Beauty Balm, Herbfarmacy

Swoistym paradoksem jest to, że krem, który w nazwie ma określenie beauty balm towarzyszy mi głównie w chwilach, kiedy to bynajmniej beauty nie jestem ;) Choćby teraz, przeziębiona, z podrażnionym nosem, z wysuszonymi spękanymi ustami - nie wyobrażam sobie dnia bez jego kojących właściwości. Ale Mallow Beauty Balm, Herbfarmacy to nie tylko krem na podrażnienia, to skuteczne panaceum na niemal wszystkie urodowe problemy ♡.
 

środa, 19 listopada 2014

Bielenda, PHE, Intensywnie nawilżająca Hydroplastyczna maska Peel-Off do twarzy, Aqua Infusion

Jak tylko zobaczyłam w przesyłce od Bielendy maskę algową od razu pomyślałam 'oho! znowu wszystko upaprane, zdejmowanie z twarzy po kawałku, dziwna grudkowata konsystencja, borze zielony, jak to wymieszać, bleh'. Takie były moje jedyne do niedawna skojarzenia z maskami algowymi, od Ziai co prawda, nie od Bielendy, ale zakładałam, że nic nowego się tu nie wydarzy. Tymczasem okazało się, że zupełnie nie miałam racji, sam proces przygotowania, aplikacji i wreszcie ściągania maski ze skóry przebiega przyjemnie i bezproblemowo, a efekty? Urzekające!
 

sobota, 15 listopada 2014

Rossmann i moje zakupy ;)

Chodzą słuchy, że niektórzy dość już mają postów przedstawiających rossmannowe zdobycze, zaryzykuję jednak i pokażę Wam swoje ;) Nie szalałam bardzo, prawie wcale, i co prawda kusi mnie jeszcze jeden czy dwa lakiery do paznokci, ale póki co poprzestałam na czterech ;).
 

czwartek, 13 listopada 2014

Słodkości od Bielendy - masło Czekolada + Karmel ;)

Jesienią wszystkie otulająco-słodkie zapachy witam z prawdziwą przyjemnością ;) A jeśli w dodatku jest to czekolada, to przyjemność mam podwójną, nawet jeśli to tylko masło do ciała, a nie zestaw pralinek Lindt ;-). Swoją drogą na mojej półce (dzięki siostra :*) pojawiła się ostatnio książka Moje wypieki i desery Doroty Świątkowskiej pełna przepysznych inspiracji! Zachwycam się, zarówno przepisami, choć te w dużej mierze znam już z bloga (mojewypieki.com to zdecydowanie najczęściej odwiedzany przeze mnie blog w Sieci!) jak i wykonaniem - książka jest tak samo apetyczna, jak zawarte w niej receptury ;) Polecam serdecznie. Dalej będzie równie słodko -  przed Wami niesamowicie aromatyczne masło do ciała z  serii Apetizing Body (100% rozkoszy, 0% kalorii ;-)), Czekolada i Karmel od Bielendy.
 

piątek, 7 listopada 2014

Kanebo, Sensai, Smoothing Water Make - Up Base i co kupię podczas promocji w Rossmannie ;)

Dawno nie było tak pięknego listopada, aż chciałabym powiedzieć, chwilo trwaj! najlepiej do marca ;-) Taką jesień lubię, rudawą, kolorową, w południe ciepłą od słońca, orzeźwiająco rześką rano i nieco mroźną wieczorem. Ale wieczorem zwykle jestem już w domu, w dłoniach mam ogromny kubek  herbaty z imbirem i żurawiną  (ostatnio piję również czystek! nałogowo niemal, wierzę w zbawienne właściwości :D) lub gorące kakao, w kominku podgrzewam aromatyczne woski, mruczący kot wpycha się na kolana - żadne chłody mi wtedy nie straszne ;) I taką jesień lubię oglądać zza obiektywu, spójrzcie, ile kolorów :)
 

wtorek, 4 listopada 2014

Nowość od Bourjois, paletka Smoky Stories, Upside Brown

Moje przygody z kolorówką Bourjois są raczej krótkotrwałe, kiedyś zachwycałam się ich różami, ale szybko odkryłam, że chanelowskie biją je na głowę,  później polubiłam tusze, ale z czasem znalazłam sporo lepszych, całkiem przyjemne są kredki do ust i pomadki, ale znowu tych nie używam aż tak często. Jedynie podkład 123... Perfect CC Cream zachwycił mnie na  dłużej i ma stałe miejsce w mojej kosmetyczce. W ostatnich dniach, dzięki Nowościom Rossmanna, mam przyjemność testować paletkę  Bourjois, Smoky Stories i jeśli jesteście ciekawe, czy cienie dołączą do grona ulubieńców, zapraszam dalej ;)

piątek, 31 października 2014

Evree, Magic Rose

Przyjemność stosowania olejów w pielęgnacji ciała odkryłam zupełnie niedawno, i tak naprawdę ciągle jeszcze sporo się o nich dowiaduję. Zaskakują mnie nie tylko działaniem, choć to, o ile tylko trafimy w wymagania swojej skóry,  rzeczywiście bywa fantastyczne, ale również zapachem.  Tu bywa różnie, od rosołowych aromatów oleju tamanu, przez intrygujące marcepanowe nuty oleju śliwkowego, aż po absolutnie fantastyczny zapach oleju z owoców dzikiej róży. I właśnie ten ostatni, ukryty w kompozycji olejku Evree, Magic Rose, uwiódł mnie zupełnie!
 

wtorek, 28 października 2014

- 20% na Owocowy Peeling Enzymatyczny Femi!

Jestem zadeklarowaną fanką ścierania, złuszczania i nawilżania ;) Jako, że to pierwsze coraz mniej mi służy, z wiekiem (jak to brzmi! :D) moja skóra robi się coraz bardziej kapryśna i źle reaguje na mechaniczne peelingi, zostaje mi złuszczanie i w tym celu sięgam po różnej mocy środki, od regularnych zabiegów peelingami enzymatycznymi, przez okazjonalne przygody z retinolem, aż po sezonowe złuszczanie kwasami. W codziennej pielęgnacji najczęściej towarzyszy mi jednak peeling. Mam już w tej dziedzinie swojego ulubieńca - genialny Organique i długo byłam przekonana, że nic nie jest w stanie mu dorównać, ale, ku mojej radości, bo chodzą słuchy, że ten pierwszy zostanie wycofany, pojawił się następca. I to jaki - pachnący, śliczny, bo cudownie opakowany, megadelikatny, ale wciąż bardzo skuteczny Owocowy Peeling Enzymatyczny, Femi.
 

poniedziałek, 27 października 2014

Wyniki rozdania ;)

Kochane! Serdecznie dziękuję za udział w rozdaniu i sporą garść blogowych inspiracji :) Część adresów jest dla mnie zupełnie nowa,  część dobrze znam, niektóre nawet bardzo dobrze i tym milej było mi zobaczyć je wśród polecanych przez Was. Post o ulubionych blogach na pewno wkrótce się pojawi, i już wiem, że na wielu z nich się spotkamy <3!
 

sobota, 25 października 2014

Co na chłody? Yankee Candle!

Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że odkrywam je na nowo.  Woski Yankee Candle znam od dawna, ale jak dotąd większość z nich nie trafiła w mój gust i tak sobie leżały, porzucone w szufladzie ;) Zupełnym przypadkiem niedawno natknęłam się na jeden z nich - Cranberry Ice, świetnie wpasował się w jesienną aurę! - i postanowiłam go zapalić. Zapach na tyle mi się spodobał, że kiedy wczoraj mijałam stoisko Yankee Candle w Galerii Bałtyckiej nie zastanawiałam się wiele i znalazłam mu towarzystwo ;) Ciekawe jesteście, co wybrałam?
 

środa, 22 października 2014

O olejku Evree i kto zjadł moje orzechy ;)

Niewątpliwym przełomem ostatnich miesięcy jest pojawienie się olejów w pielęgnacji mojej skóry.  Umiejętnie stosowane cuda z nią wyczyniają, odżywiając ją i uelastyczniając. Łatwo się rozsmarowują, gładko ślizgają po skórze, a jeśli dodatkowo przyjemnie pachną to już w ogóle jestem w niebie ;) I taki właśnie jest olejek Evree, Essential Oils.
 

sobota, 18 października 2014

Figowe przysmaki od Le Petit Marseillais

Przyzwyczaiłam się już, że przesyłki z kosmetykami Le Petit Marseillais niesamowicie pachną, ta ostatnia okazała się również bardzo smaczna ;)
 

piątek, 17 października 2014

Bielenda, Laser Xtreme, liftingujące serum pod oczy

Łezka się w oku kręci, kiedy patrzę na tak słoneczne zdjęcia. Żal mi lata, żal każdego słonecznego dnia, jestem wybitnie ciepłolubna, nie straszne mi upały i nie miałabym nic przeciwko temu, by pory roku ograniczyły się do wiosny i lata ;-) Liftingujące serum pod oczy, Laser Xtreme od Bielendy towarzyszyło mi przez ostatnie ciepłe miesiące i choć te już minęły, to serum z pewnością zostanie ze mną na dłużej.
 

środa, 15 października 2014

Eris, Cleanology, Dwufazowy płyn do demakijażu

Jestem! Sporo bym dała, by ostatnich parę dni przeciągnąć w nieskończoność, ale niestety nawet najpiękniejsze chwile kiedyś się kończą ;) Wypad do Maroka, mimo że bardzo spontaniczny, był niesamowicie udany, odświeżyliśmy wspomnienia, przywieźliśmy mnóstwo nowych i obiecuję, na pewno się nimi z Wami podzielę. Opowieść o cudownościach Maroka i Marokańczyków już wkrótce, a tymczasem zapraszam Was na wpis o Dwufazowym Płynie do Demakijażu, Cleanology, Dr. Ireny Eris. Swoją drogą to debiut marki na moim blogu, bardzo udany w dodatku! ;))
 

sobota, 4 października 2014

Pat&Rub, Rewitalizujący scrub cukrowy

Rewitalizujący scrub cukrowy Pat&Rub można polubić za wiele rzeczy. Za skład - w stu procentach naturalny, za działanie - delikatne, ale skuteczne, za formułę - apetyczna mieszanka cukru z roślinnymi wonnościami i wreszcie za zapach. Ja jednak najbardziej lubię go za wielofunkcyjność, jest mi nie tylko peelingiem, ale i balsamem. Właśnie tak ;-) To jeden z tych kosmetyków, po których nie czuję najmniejszej nawet potrzeby sięgnięcia po balsam czy mleczko nawilżające.
 

czwartek, 2 października 2014

Wibo i efekt skóry na paznokciach

Lakiery imitujące efekt skóry zachwyciły mnie swoimi kolorami i jednocześnie rozczarowały tym, jak na paznokciach wyglądają :/ A wyglądają dziwnie i gdyby nie napis Leather Nail Polish, to nie wiem, co przyszłoby mi do głowy po spojrzeniu na dłonie :D
 
 

poniedziałek, 29 września 2014

Boski Locherber i Linen Buds edp

Mężczyzna pachnący dobrym mydłem? Mniam! Ja pachnąca mężczyzną pachnącym dobrym mydłem? Jeszcze lepiej! ♡ Jeśli lubicie tego typu zapachy, a ja za nimi wprost przepadam, koniecznie powąchajcie nowość na polskim rynku, perfumy Locherber, Linen Buds.
 
  

sobota, 27 września 2014

Nowość! Pachnace maluchy z Body Shop i zwycięzca rozdania :)

Krem do rąk ma ładnie pachnieć i szybko się wchłaniać. Takie są moje wymagania. I takie są kremy The Body Shop, Mango Hand Cream i Pink Grapefruit Hand Cream. Maluchy - każdy z nich ma zaledwie 30 ml - pięknie pachną prawdziwymi owocami, mają przyjemnie nawilżającą, nietłustą formułę i błyskawicznie wchłaniają się w skórę, zostawiając dłonie miękkie i nawilżone, bez wyczuwalnego filmu.
 

czwartek, 25 września 2014

Uderzeniowe serum nawilżajace w ampułkach

Jesienią często borykam się z większymi niż zwykle kaprysami skóry, ostatnio objawiają się one głównie wysuszeniem. Na pewno spory wpływ na to ma pogoda, wiatr, chłód, ogólne zmęczenie organizmu (momentami zasypiam na siedząco :D), zaniedbałam trochę dietę, jedząc byle co i byle szybciej, i tak oto ten smutny całokształt trochę się teraz na mnie mści ;) Zdążyłam się już na szczęście zaopatrzyć w cały arsenał środków obiecujących błyskawiczne nawilżenie i regenerację skóry i dziś przedstawię Wam pierwszy z nich, Uderzeniowe Serum Nawilżająco-Odżywcze, Aqua Infusion, Bielendy.
 
 

wtorek, 23 września 2014

Balsam do włosów, Sylveco

Kiedy odkryłam, jak bardzo naturalne szampony służą moim włosom i jako jedne z niewielu nie powodują swędzenia skóry głowy nie żałuję ich sobie i z przyjemnością testuję co rusz to inny. Mam już swoich ulubieńców, i jedynym z nich jest Pszeniczno-owsiany szampon Sylveco, o którym pisałam Wam tutaj (Klik!) i do którego z pewnością nie raz jeszcze powrócę. Idąc za ciosem kupiłam też drugi szampon Sylveco, a właściwie nie tyle szampon co Balsam myjący do włosów z betuliną.

piątek, 19 września 2014

Chanel Rose Reve i mała prośba do Was :)

Chanel Rose Reve. Niby nic takiego, prawie bez koloru, ot delikatnie rozjaśnione i jakby chłodniejsze w odcieniu usta. A jednak musiałam go mieć. Kiedy tylko zobaczyłam go u Agaty widziałam, że będzie mój. I jest! Prawda, że piękny?
 

środa, 17 września 2014

Yasumi, Beautiful Morning Mask

I choć pełna nazwa maski brzmi Morning Regenerating Night Mask to celowo pominęłam słowa regenerating night, maska bowiem sprawdza się u mnie najlepiej w roli tzw. bankietowej ;). Nałożona na noc owszem ujędrnia i być może regeneruje skórę, natomiast dużo lepsze efekty osiągam stosując ją bezpośrednio przed wyjściem, w roli bazy pod makijaż. Napina, wygładza, wypełnia pory i nawet podkład lepiej na niej leży.
 

poniedziałek, 15 września 2014

Innowacja od Garnier...

... czyli rzecz o kosmetyku, który znalazłam w jednym z pudełek Nowości Rossmanna. Sama pewnie nie wpadłabym na pomysł, by go kupić, tym bardziej, że mam już swoje ulubione antyperspiranty, sprawdzone i skuteczne, ale muszę przyznać, że i ten jest całkiem niezły.
 

czwartek, 11 września 2014

Mój pierwszy raz z Pat&Rub ;)

Tytuł nieco prowokacyjny, ale tak właśnie jest. Mimo fali zachwytów, jaka regularnie przetacza się przez blogi i katalogi kosmetyków w Sieci, nigdy dotąd nie kusiły mnie produkty tej marki. A nawet jeśli kusiły, to nie na tyle, by ową pokusę przekuć w zakup. Co mnie zatem odmieniło? Wizyta na ich stronie - nie wchodźcie tam! Pełna jest kolorowych zdjęć, sugestywnych opisów i recenzji, no i gwóźdź do trumny - promocji ;) Dodatkowo marka wytoczyła ciężkie działo w postaci nowości - koloryzująco-rozświetlającego balsamu Sun Fun i tu już się poddałam, balsam musiał być mój.

 

środa, 10 września 2014

Smakowity duet od Bielendy

Gotowi na landrynkowe aromaty? Jeśli tak, to zapraszam na recenzję kosmetyków  marki Bielenda, masła i peelingu cukrowego, z serii Zmysłowa Wiśnia. Słodkawo-kwaskowata intensywna woń owocowych landrynek zaskakuje i umila rytuały pielęgnacyjne, drogą skojarzeń przenosząc nas wprost do dzieciństwa. Zdecydowanie jest to zapach z gatunku tych poprawiających nastrój ;)
 

poniedziałek, 8 września 2014

Evree, Gold Argan Oil

Konia z rzędem temu, kto nie słyszał o olejku arganowym! ;-) Słyszałam i ja, sporo takich kosmetyków przewinęło się przez moje ręce i z czasem jego magia zupełnie przestała na mnie działać, nie szukam i nie poluję na kosmetyki z magicznym argan oil na czele listy składników składzie. Czym więc przekonał mnie produkt marki Evree? Zapachem! Olejek arganowy w wydaniu Evree, Gold Argan, Pure Argan Oil ma niesamowicie przyjemny słodko-niejednoznaczny zapach, trudno go z czymś porównać, ale wiem, że z przyjemnością witam go skórze ;)

 

piątek, 5 września 2014

Dermedic, Serum nawadniające skórę, mam i dla Was!

Lubię bardzo wszelkiego rodzaju serum do pielęgnacji twarzy, głównie dlatego, że zwykle mają lżejszą niż krem konsystencję i świetnie nadają się pod makijaż. Przez większość tego lata w porannym rytuale pielęgnacyjnym towarzyszyło mi Quenching Powerful Serum, Phenome, i oceniam je naprawdę dobrze, sprawdziło się zwłaszcza w okresie tych największych upałów, a jeśli jesteście ciekawe, jak wypadł jego następca -  Dermedic, Hydrain 3 Hialuro, Serum nawadniające twarz, szyję i dekolt, zapraszam na recenzję :)

czwartek, 4 września 2014

Inebrya, Ice Cream Color i Garnier, Oleo Repair

Parę słów o tym, czym odżywiam swoje włosy w ostatnich tygodniach. Generalnie z odżywkami jest tak, że muszę trafić na naprawdę kiepski egzemplarz, by być niezadowoloną. Włosy, odpukać, mam raczej silne, dzielnie znoszą wszelkie zabiegi farbowania, prostowania czy układania na szczotce i właściwie jedyne, czego wymagam od odżywek to dodanie włosom blasku i ułatwienie rozczesywania. Z tym radzi sobie prawie każda, ale jeśli dodatkowo sprawia, że włosy są sypkie, miłe w dotyku, wyraźnie mocniejsze, to zazwyczaj biegnę po drugie opakowanie ;) I takie właśnie regularnie dublowane są u mnie ostatnimi czasy tytułowe odżywki ;)

wtorek, 2 września 2014

Lancome, Rouge in Love. Moje usta to kochają!

My lips but better. Znacie to? Lubicie? Ja wybitnie nieszminkowa jestem, szminki wprawdzie lubię mieć, ale akcent w makijażu kładę głównie na oczy, stąd wszystkie pomadki w nierzucającym się na pierwszy rzut oka kolorze od razu budzą moje zainteresowanie. Taka właśnie jest pomadka Rose En Deshabille z serii Rouge in Love, Lancome i choć sam sztyft na zdjęciach wyszedł nieco ciemniej niż w rzeczywistości, to już na ustach udało mi się go wiernie oddać. Popatrzcie same!
 

poniedziałek, 1 września 2014

Oczarowanie! Eveline, Argan&Vanilla

Czujecie jesień? Ja niestety coraz bardziej, i wprawdzie zarzekam się, że na przekór aurze będę chodzić w sandałach do pierwszych mrozów,  ale już dziś moje gołe łydki mocno zmarzły, a to dopiero 1 września! Mam nadzieję, że nie pożegnaliśmy lata na dobre, a póki co pocieszam się, czym mogę.  W tak chłodne dni chętniej sięgam po intensywne wonie, ciężkie, korzenne, słodkawe, często jadalne. Lubię, kiedy zapach mnie otula i taki otulająco-dopieszczający towarzyszy mi przez długie godziny.  Mam swoich ulubieńców wśród perfum, jak choćby Lalique, Le Parfum, mam i wśród kosmetyków, tu ostatnio królowało czekoladowo-endorfinowe  serum Organique. Zupełnie niespodziewanie dołączyło do niego  masło Eveline, z serii SPA!Professional Argan&Vanilla, które niemal od pierwszego powąchania oczarowało mnie zupełnie! Nie znam chyba kosmetyku pielęgnacyjnego o piękniejszym zapachu, bogatym, z nutą ciężkiej orientalnej wanilii -  gdybym miała zgadywać poszukałabym w nim jeszcze paczuli i ambry, zwykle to właśnie te składniki tworzą podobnie aromatyczną kompozycję na mojej skórze.
 

sobota, 30 sierpnia 2014

L'Oreal, Mythic Oil do włosów farbowanych

Na serię L'Oreal, Mythic Oil od dawna miałam ochotę, długo jednak nie mogłam zdecydować, na który kosmetyk się skusić. Ostatecznie wybór padł na Mythic Oil, Colour Glow Oil, olejek do włosów farbowanych - raz, że włosy farbowane posiadam jak najbardziej - aktualnie przechodzę na jasną stronę mocy i po wielu wielu latach bycia brunetką wracam do koloru blond (i ciągle jeszcze czuję się w tej odsłonie nieco nieswojo :D), a dwa - wychodzę z założenia, że olejków nigdy dość ;)
 

czwartek, 28 sierpnia 2014

Puder myjący Yasumi

Miałam już pianki do mycia twarzy, miałam mydła, żele, mleczka, miałam nawet glinki myjące, ale nigdy dotąd nie oczyszczałam twarzy pudrem. I nie ukrywam, podeszłam do tej nowinki ze sporym sceptyzmem i bez większych oczekiwań. Jak się okazało, niesłusznie - Clean & Fresh Silky Powder od Yasumi to strzał w dziesiątkę, przyciąga nie tylko innowacyjną formą,  opakowaniem, zapachem, ale także perfekcyjnym niemal wywiązaniem się z przeznaczonej mu roli - oczyszcza, delikatnie złuszcza i rozświetla!
 

wtorek, 26 sierpnia 2014

Clochee, Cudowny peeling cukrowy

Nourishing Sugar Scrub, Clochee to zdecydowanie jeden z najciekawszych i najmilszych - zarówno dla zmysłów jak i ciała - peelingów cukrowych, jakie miałam przyjemność używać. Jest w pełni naturalny i pięknie pachnie, i jedyne co bym w nim zmieniła to opakowanie; szary toporny plastik zdecydowanie nie jest tym, w co chciałabym zapakować to cudeńko ;)
 

niedziela, 24 sierpnia 2014

Miętowe paznokcie po raz pierwszy ;)

Jeszcze parę tygodni temu nie miałam żadnego miętowego lakieru, teraz mam aż trzy! Ulubiony i najbardziej chyba popularny z nich to Mint Candy Apple od Essie, naprawdę trudno mu się oprzeć i aż dziw, że tak długo próbowałam ;)

 

środa, 20 sierpnia 2014

Nuxe, Creme Fraiche de Beaute

Z kosmetykami Nuxe niewiele dotąd miałam do czynienia, słynny suchy olejek nie oczarował mnie wcale i pokusy ku dalszym eksperymentom zabrakło. Do czasu ;-). Nuxe, Creme Fraiche de Beaute, Light to emulsja stworzona z myślą o skórze mieszanej - zapewnia długotrwałe nawilżenie i ogranicza produkcję sebum. W składzie znajdziemy 8 mleczek roślinnych i sok z aloesu, oprócz tego kwiaty migdałowca i pomarańczy (krem pachnie jak Andaluzja wiosną!), olej z orzechów makadamia i absorbujący nadmiar sebum puder ryżowy.
 
;-)

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Bielenda, Dwufazowy super przyspieszacz opalania

Wiem, że część z Was na myśl o celowej eskpozycji na słońce mocniej naciąga kapelusz na głowę i sięga po kolejną tubkę kremu z filtrem, wiem też, że pewna część lubi się opalać, a jest i taka część, która opalać się nie lubi, ale lubi być opalona ;-) Do tych ostatnich (nie ukrywam, jestem tam i ja!) kieruję dzisiejszą recenzję.