środa, 13 listopada 2013

Eksplozja blasku - Benefit, Sun Beam

Jeden ze stałych (w celach samousprawiedliwienia powtarzam jak mantrę - rozświetlaczy nigdy dosyć ;-)) bywalców mojej kosmetyczki, niezastąpiony zwłaszcza latem, ale i teraz w ciemne, coraz bardziej ponure jesienne dni bardzo przydatny. Oto on - złoto-brązowy rozświetlacz marki Benefit o wdzięcznej i bardzo trafnej nazwie  - Sun Beam.


W przeuroczym maleńkim opakowaniu zamknięto 13 ml płynnego piaskowego złota ;) Zgrabny pędzelek służy chyba jednie wydobyciu produktu z buteleczki, sama nigdy nie użyłam go do aplikacji ani tym bardziej roztarcia produktu na skórze, robię to palcem - w zależności od intencji albo delikatnie wklepuję kosmetyk w skórę - błysk nabiera tym samym mocy, albo po prostu rozcieram go - efekt jest bardziej dyskretny i stonowany.



Śliczny taflowy i bezdrobinkowy shimmer sprawdzi się nie tylko wtedy, gdy zechcemy podkreślić kości policzkowe czy łuk brwiowy; także muśnięte nim opalone ramiona czy dekolt zyskają wiele na urodzie. Bardzo uniwersalny i na tyle jasny, że nawet na bladej nieopalonej skórze pięknie promienieje i wydobywa z niej blask. Wymieszany z podkładem sprawi, że ten nabierze właściwości rozświetlających, co jest świetnym rozwiązaniem dla takich wielbicieli rozświetlonej cery jak ja ;)


Bardzo wydajny, mała kropla wystarczy, by nadać skórze blasku. Trwały, o ile nie pocieracie skóry dłońmi, zostanie na niej aż do demakijażu. Nie uczula, nie zapycha, w każdym razie mi żadnej krzywdy nie zrobił. Naprawdę - miło mieć ;-)

48 komentarzy:

  1. Narobiłaś mi apetytu! Faktycznie na dłoni wygląda pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny!!! Szkoda, że takie wielkie opakowanie. Bez szans na zuzycie- w moim przypadku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Damonku zawsze zostają nogi ;) Wiele moich rozswietlaczy tam właśnie zakończyło swój żywot :D

      Usuń
  3. Ja się na tyle święcę, że chyba nie potrzebuję dodatkowych "wspomagaczy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. W Sephorze akurat dni VIP, z czarną kartą, a jak dobrze trafisz to i bez, -20% ;)

      Usuń
  5. Pięknie wygląda :) Ja mam High Beam, niestety nie używam go za często.. w sumie, nie wiem czemu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też. choć kocham Beneift wolę jednak rozświetlacze w kamieniu np kotka Holika Holika :)

      Usuń
    2. Widziałam te kotki, boskie są!

      Usuń
  6. Piękne zdjęcie, Elle! :)
    Ja jakoś nie mogę się przekonać do rozświetlaczy w płynie - mam miniaturkę Cha Cha Tint'u, ale rzadko jej używam. Zdecydowanie bardziej wolę takie tradycyjne rozświetlacze w kamieniu, ostatnio moim ukochanym jest Brighten z Revlona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) W sumie ja też wolę tradycyjne, ale ten jest naprawdę bezproblemowy w nakładaniu, więc wybaczam mu konsystencję :D;)

      Usuń
  7. Ja mam rozświetlacz z Mac ale ten też wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam High Beam i nie sięgam po niego zbyt często- jakoś nie do końca odpowiada mi ta forma aplikacji.Chociaż może ta wersja pasowałaby mi lepiej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. High Beam też mam, ale chyba wolę złote kolory.

      Usuń
  9. uwielbiam takie złote refleksy na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny, taki słoneczny faktycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ty to potrafisz narobić ochoty na coś...

    OdpowiedzUsuń
  12. Może w tym roku znajdę go pod choinką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam kciuki ;)) Ale jakby co - pamiętaj, że w Sephorze akurat VIPy są! ;-)

      Usuń
  13. Przepiękny! Ja mam miniaturkę Moon Bean, ale chomikuję ją do lata :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przydałby mi sie ten rozswietlacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładnie się prezentuje :) pokaż na buźce :)

    OdpowiedzUsuń
  16. kochana ;D umrę jak mi nie powiesz co użyłaś jako tło do tych zdjęc? boskie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paskudny brązowawy szalik z brokatem, nigdy nie mogłam się zmusić, żeby go założyć :D

      Usuń
    2. o kurde! :D też chyba mam takie 2! jeden złoty, drugi srebrny, muszę popróbowac i jak chociaż w połowie wyjdzie tak jak Tobie to chyba Cię będę na rękach nosiła :D dzięki ;D

      Usuń
  17. Też mam słabość do rozświetlaczy. Mam już kilka i Benefit jakoś do nich nie trafił. Chyba wolę jednak suchą formę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale pięknie wygląda! nie mam żadnego rozświetlacza, ale używam do tego celu... cieni do powiek z Inglota. Mam dwa jasne odcienie, które bardzo dobrze się sprawdzają.

    OdpowiedzUsuń
  19. ja mam swój the balm mary lou i nie zamienilabym go na żaden inny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście w Gdańsku zlikwidowano Marrionaud, więc chociaż ta pokusa mnie omija :D

      Usuń
  20. Pięknie błyszczy na skórze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie miałam go jeszcze :) Z Benefitowych tintów mam tylko PosieTient :)

    OdpowiedzUsuń
  22. też go mam i też baaardzo lubię! dużo bardziej niż jego pierwowzór :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kurczę, a ja nigdy nie miałam żadnego rozświetlacza :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stanowczo rzecz do nadrobienia ;)

      ps. odezwij się na maila, podeślę Ci coś ciekawego :))

      Usuń
  24. Mam go i choć nie planowałam go zostawić dla siebie, to jednak został. I nie żałuję :) Polubiliśmy się, nawet bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Nigdy nie używałam tego typu rozświetlaczy, ale może pora spróbować, bo zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może łatwiej będzie Ci zacząć od rozświetlacza w kamieniu? :)

      Usuń
  26. O tak on jest boski! Ja mam jednak już mały zapas rozświetlaczy, więc ja powiem dość :)))

    OdpowiedzUsuń
  27. bardzo mnie kusi ten rozswietlacz, ale chyba chwilowo sobie odpuszcze...
    do nastepnego naplywu gotowki ;))

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)