czwartek, 7 lutego 2013

Moje nowe lakierowe love - Sally Hansen, Complete Salon Manicure ;)

I znów sława wyprzedziła produkt - o tych lakierach nasłuchałam się tyle pozytywów, że po prostu musiałam je kupić. Zaczęłam skromnie, od dwóch kolorów - Camelia i First Kiss.  Oto Camelia ;)
 
Sally Hansen, Complete Salon Manicure, Camelia
 
Lakier zamknięto w eleganckiej i dość sporej buteleczce - zawartość to blisko 15 ml, dokładniej - 14,7 ml. Na odwrocie opakowania producent zamieścił informację o składzie (długi) i zalecanym sposobie aplikacji (dwa razy).
 
Sally Hansen, Complete Salon Manicure, Camelia
 
Pędzelek jest dość szeroki i płaski, dla mnie, z uwagi na małą płytkę paznokcia, średnio wygodny, ale posiadaczki bardziej standardowej wielkości paznokci powinny być zadowolone :)


Sally Hansen, Complete Salon Manicure, Camelia
 
Koncepcja lakieru zakłada, że w jednej buteleczce mamy jednocześnie bazę, utwardzacz, odżywkę wzmacniającą, lakier i utrwalacz.  Skupienie pięciu funkcji w jednej sprawia, że nasz manicure jest bardzo trwały (to prawda!), paznokcie twarde (zgadzam się!) i odżywione za sprawą technologii Vital Care (tego akurat nie odnotowałam).  Przesadziłabym pisząc, że lakier utrzymuje się na paznokciach 10 dni - tak jak to obiecuje producent, ale ok. 5-7 dni spokojnie jest w stanie wytrzymać w niezmienionym stanie. W przypadku moich paznokci to duży sukces!


Sally Hansen, Complete Salon Manicure, Camelia
 
Kolor lakieru to bardzo delikatny, właściwie transparentny odcień chłodnego różu, z nutą ni to fioletu, ni to koralu, zmienny w zależności od ilości warstw (mnie najbardziej zachwyca po trzeciej warstwie i taka też prezentowana jest na zdjęciach) i oświetlenia.
 
Sally Hansen, Complete Salon Manicure, Camelia
 
Camelia łatwo się nakłada, równomiernie i bez smug, zasycha w przyzwoitym tempie, a efekt końcowy jest tak piękny i błyszczący, że zazwyczaj rezygnuję nawet z ulubionego ostatnio Seche Vite.
 
Cena lakieru w drogeriach to ok. 40 zł (Rossmann, Superpharm), ale na Allegro znajdziemy go już od ok. 7 zł plus koszt przesyłki. Bardzo polecam, w moim odczuciu wart jest nawet tych 40 ;) I już  wiem, że na dwóch kolorach się nie skończy, jeśli zatem jakiś odcień tego lakieru (a jest z czego wybierać, lakier dostępny jest w 42 odcieniach!) przypadł Wam szczególnie do gustu, polećcie mi go, proszę, w komentarzach :)
 
 
 

27 komentarzy:

  1. Moja Droga!
    Ślicznie Ci to wszystko wyszło! W sumie nie wiem co bardziej mi się podoba, kolor lakieru czy urocze zdjęcia!
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładny i delikatny. Sama czaję się na kilka kolorów min. na szary Dorian Gray.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oglądałam go w SP, piękny jest!

      Usuń
  3. ja lubię bardziej kryjące lakiery jednak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. 5 dni to bardzo długo, skuszę się na jakiś kolor tylko po to, aby wypróbować czy u mnie też tyle wytrzyma :)

    OdpowiedzUsuń
  5. I to już? Spodziewałam się, że będzie bardziej kryjący. Choć i taki jest ładny, ale ja bym była odrobinkę zawiedziona tym, że mam coś bardziej frenczowego, niż bym chciała ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest kryjący, to prawda, daje efekt zdrowego paznokcia, ale bez konkretnego koloru :)

      Usuń
  6. Podobnie jak Karotka też preferuje bardziej kryjące lakiery, ale ten wyjątkowo przypadł mi do gustu - ma śliczny zimny odcień!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pi,ekne zdjęcia, jak zwykle :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam First Kiss *.*
    Moje ulubione to także Mousseline, Crinoline, Ballet Rouges, Plum's the word i Summer Plum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie za inspirację, kilka z nich już nawet jest na mojej liście ;D

      Usuń
  9. śliczny kolor! uwielbiam takie delikutaśne od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. kolor piękny tylko szkoda, że tak słabiutko kryje :/



    Zapraszam do mnie, obserwujemy?



    OdpowiedzUsuń
  11. piEkny kolor ale zdjęcia jeszcze piękniejsze

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny kolorek taki delikatny, wiosenny :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię odwiedzać Twojego bloga :) Jest w takim romantycznym stylu :)
    I zawsze tak miło czyta się Twoje posty :)
    Już skusiłaś mnie na te rosyjskie szampony, chyba uda Ci się i na ten piękny lakier do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękny odcień lakieru ;))
    Cudne fotki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ładny odcień lakieru, choć ja mam zaufanie tylko do Golden rose ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza serią Jelly Jewels nie miałam żadnego lakieru z GR, postaram się to nadrobić :)

      Usuń
  16. o uwielbiam te lakiery, ja znam sklepik w jakim u mnie w miescie są po kilka złotych i bardzo sie opłacają :) polecam taki cielisty, ładnie kryje i świetnie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  17. Śliczny kolorek :)
    Muszę dokupic jakieś nudziaki właśnie :P

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)