piątek, 19 października 2012

Subiektywny przegląd flat topów ;-)

Często trafiam w Sieci na pytania, czym najlepiej nakładać podkład. Oczywiście wiele zależy od osobistych preferencji, czasem również od samego podkładu,  ale moim zdaniem najsprawniej w tym temacie radzą sobie pędzle typu flat top. Przechodziłam już przez etap nakładania podkładu palcami, co ma swoje zalety, chociażby taką, że ogrzany ciepłem dłoni kosmetyk lepiej układa się na twarzy, przyznam jednak, że odkąd mam swoje ulubione pędzle, niechętnie myślę o brudzeniu dłoni. Wklepywałam też podkład gąbeczkami i tu od razu dodam, że głównie w szkole makijażu, ponieważ mi samej ten sposób nigdy specjalnie nie odpowiadał. Raz, że zwykle pochłaniają one mnóstwo kosmetyku, przez co cała zabawa staje się mało ekonomiczna, dwa, jest to zwykle mocno czasochłonne i wreszcie trzy - efekt końcowy często nie do końca mi odpowiadał. Szybko doszłam do wniosku, że pędzle to jest to i od paru lat bazuję głównie na nich.
 

;-)

Początkowo były to zwykłe płaskie pędzle, które z perspektywy czasu oceniam jako całkiem niezłe, zupełnie jednak nie umywają się do flat topów, o których będzie dzisiejszy post.  


Porównanie rozmiarów
 
Moja kolekcja to przede wszystkim uwielbiane przeze mnie Blusche, skrajnie różne Maestro i stare dobre pędzle od Everyday Minerals


Pędzel do pudru, różu i podkładu nr 140, Maestro
 
Tak jak napisałam, flat topy Maestro wzbudzają u mnie różne uczucia, pierwszy, który kupiłam to właśnie Pędzel do pudru, różu i podkładu nr 140. I tak, z jednej strony pędzel doskonale rozprowadza cieniutką warstwę podkładu, bez smug, słowem sprawia, że kosmetyk idealnie wtapia się w skórę. Ponadto zupełnie nie wchłania podkładu, dzięki czemu jego zużycie jest bardzo małe. Dodatkowo mam wrażenie, że dzięki gęstości włosia, a co za tym idzie precyzją aplikacji, pędzel podnosi kryjące właściwości nawet  słabo kryjących podkładów. Z drugiej zaś strony niemiłosiernie drapie i to mimo wielu kąpieli, z najbardziej zmiękczającymi odżywkami. Nie odpowiada mi też długa rączka, no ale to już kwestia takiego, a nie innego wzornictwa. Pędzel wykonany jest z naturalnego włosia Racoon, rączka jest drewniana. Cena to ok. 40 zł.


Pędzel do podkładu Foundation III, Złota Kolekcja, Maestro
 
Wraz z kupnem Pędzla do podkładu Foundation III ze Złotej Kolekcji moja ocena firmy  Maestro poszybowała w górę. To pędzel doskonały, aplikacja podkładu to niemalże pieszczota dla twarzy, tak bardzo jest delikatny i miły w dotyku. Podkład rozprowadza równomiernie, bez smug i choć wchłania nieco więcej kosmetyku niż 140 - wybaczam mu to, tak bardzo praca z nim jest przyjemna. Szczerze polecam każdemu. Użyte przy produkcji tego pędza włosie jest syntetyczne, rączka tradycyjnie drewniana, na szczęscie krótsza niż u poprzednika. Cena podobna, ok. 40 zł. Minus? Dotyczy wszystkich pędzli Maestro  - zdarza się, że skuwka nie trzyma jak powinna, bądź pędzel traci włosie, na szczęście wady te można reklamować u producenta.


Flat Top Blusche, w mniejszej wersji


Flat Top Blusche

Pierwszy pędzel Blusche trafił do mnie w ramach wizażowej wymiany, i tak mi się spodobał, że wkrótce potem postarałam się o drugi, na wszelki wypadek ;) Jego niewątpliwa zaleta to wielkość, bardzo dobrze pracuje mi się na takich maluchach, przy czym okazało się, że pędzel, który dostałam jako pierwszy jest z mini zestawu, a oryginalny Flat top jest nieco większy, natomiast używa się go równie dobrze. Jest bardzo precyzyjny, dzięki niewielkim rozmiarom bez problemu dociera we wszystkie miejsca. Milutkie syntetyczne włosie wchłania niewiele podkładu, choć z pewnością więcej niż pędzle Maestro. Gdy maluję siebie najczęściej siegam właśnie po pędzelki Blusche. Minus - trzeba je zamawiać aż z Kanady, cena to ok. 10 dolarów kanadyjskich, plus przesyłka.
 
Flat Top, Everyday Minerals
 
Pędzel Everyday Minerals to mój pierwszy flat top. Moja sympatia do niego była tak wielka, że mam aż trzy egzemplarze ;-) Bardzo fajny, z syntetycznym włosiem, ale najmniej ekonomiczny z wszystkich pędzli, które mam. Ponoć ma dożywotnią gwarancję, co mnie wcale nie dziwi, bo na pewno każdy z trzech był prany tysiące razy, a  trzymają się świetnie.  Wciąż uważam, że to bardzo dobry pędzel, ale dziś znacznie częściej siegam po Blusche i Maestro ze Złotej Kolekcji. Cena tego flat topa bywa różna, w zależności od źródła, najłatwiej dostępny jest chyba na Allegro.
  
Podsumowując, flat topy to zdecydowanie dobry wybór nie tylko w kwestii nakładania podkładów płynnych, świetnie sprawdzają się także przy kryjących pudrach sypkich, czy kompaktach, można nimi rozprowadzać brązery, róże itp. Jedno jest pewne, jeśli ktoś raz ich użyje trudno będzie mu wrócić do tradycyjnych metod palca i gabeczki ;)
 
A czym Wy nakładacie podkład?
 
 
 

20 komentarzy:

  1. Strasznie nie lubie płaskich pędzli do podkładu- jak dla mnie najgorsza z metod Co do flat topów ulubeincem póki co jest duży z Lancrone. Niektóre pędzle mają do D, ale ten jest na prawdę super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś pędzle Lancrone i nie wspominam tego za dobrze ;)

      Usuń
  2. Ja uwielbiam nakładać podkład pędzlem nr 45 z Sephory albo BeautyBlenderem. Natomiast nie znoszę wręcz nakładać podkładu palcami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój Hakuro ukochany :) Czaję się na 2 pędzle RT i zobaczymy jak się sprawdzą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja używam Beauty Blendera, ale od pewnego czasu myślę właśnie o pędzlach. Chyba jeśli będę kupować, to skuszę się na maestro. Choć na gwiazdkę zażyczyłam sobie ( trzeba myśleć dalekosiężnie:) ) zestaw pędzli Zoevy. Są tam takie fajne flat topy, to sobie potestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio flat top to myslalam ze to Annabelle minerals który uwielbiam:) planuje dokupic hakuro i maestro mysle ze to bedzie dobry wybor:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też uwielbiam flat topy. Pierwszy miałam everyday minerals i bardzo go lubię . Teraz używam pędzla z real technics i bardzo go sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny post, lubię flata z EM, chyba rzeczywiście nie do zdarcia jest:]

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię swoich pędzli, szukam właśnie czegoś nowego i ciekawego, i nie za bardzo wiem co wybrać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam Maestro ze złotej kolekcji, łatwo dostępny i nie znam chyba osoby, która nie byłaby z niego zadowolona :)

      Usuń
  9. Najczęściej nakładam paluchami, bo tak jest najszybciej. Mam też fajnego flat topa z Hakuro ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ftopy sprawdzają się faktycznie świetnie. mnie jednak irytuje czyszczenie ich - jest to nużąca, niekończąca się opowieść :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja od ponad roku niezmiennie używam do aplikacji podkładu kabuki z EM. Obojętnie, czy jest to podkład płynny, czy pudrowy mineralny.

    OdpowiedzUsuń
  12. od kąt mam flat topa z RT nie używam niczego innego:p

    OdpowiedzUsuń
  13. ale masz uroczego bloga! szata graficzna jest wprost cudowna :) Dziwie się, że dopiero teraz do Ciebie trafiłam. Od razu się dodaję do obserwowanych! A co do postu - ja podkład nakładam palcami, jeszcze nie czuje potrzeby tego zmieniania :) Pozdrawiam serdecznie! / http://murphose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie królują flat topy z EDM :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam podobne odczucia co do Maestro, jakoś nie mogę się do nich przekonać, niby wszystko ok ale drapie straszne :/
    Do tego trafiłam na krzywo przycięty (do pudru)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetna notka ! Taka treściwa i dużo fajnych info :)
    Ja obecnie używam skunksa i właśnie myślę nad wymianą

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)