środa, 29 sierpnia 2012

ArtDeco, Puder fixujący

Recenzję Pudru fixującego od ArtDeco mogłabym właściwie zawrzeć w dwóch słowach - mały czarodziej ;-) Zdaję sobie jednak sprawę, że dla niektórych z Was byłoby to trochę za mało, postaram się więc pokrótce opowiedzieć w czym tkwi magia ;-)
 
ArtDeco Fixing Powder

Głównym i w sumie jedynym zadaniem tego pudru jest utrwalenie makijażu, w związku z tym nie ma on żadnych właściwości kryjących - jest transparentny, sam w sobie raczej też nie matuje, za to rewelacyjnie wydłuża czas działania użytego wcześniej pudru matującego. Puder jest bardzo drobno zmielony, dzięki czemu na skórze jest praktycznie niewidoczny.

Można go używać na całą twarz, bądź punktowo - utrwalić nim np. tylko korektor. Fixator sprawia, że makijaż staje się  wodoodporny (jeśli użyjemy kamuflażu ArtDeco - to informacja od producenta, ja nie testowałam go pod tym kątem) i odporny na ścieranie. Można go użyć także do utrwalenia cieni na oczach lub pomadki na ustach. Zgodnie z zaleceniem puder należy nałożyć grubą warstwą na twarz, po czym, po odczekaniu 5-10 minut, strzepnąć nadmiar pędzelkiem. Od razu przyznaję, że ja tak nie robię, raz, że moim zdaniem to niepotrzebne, a dwa, mocno zmniejsza wydajność kosmetyku. Makijaż utrwalam cienką warstwą pudru fixującego i działa.

Jedynym minusem jest opakowanie na kształt solniczki - mało wygodne i niepraktyczne. Jeśli chcemy nałożyć puder puszkiem, musimy wysypać go na jakąś podkładkę, trudno też z tak wąskiego opakowania zebrać go pędzlem. Brak jakiejkolwiek osłony sitka sprawia, że puder wysypuje się między sitko i zakrętkę, a po otwarciu osypuje poza opakowanie. Opakowanie mieści w sobie 10 g, co wbrew pozorom starcza na dość długo, puder jest wydajny, choć oczywiście sporo zależy od tego, jak go używamy. Cena to ok. 30-35 zł. Do nabycia m.in. w Douglasie.



12 komentarzy:

  1. Musi byc fajny :), a pudełeczko rzeczywście mało poręczne jak ma puder.

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się mu przyjrzeć. Choć teraz jestem na etapie poszukiwania pudru sypkiego i chyba padło na Guerlaina. Tylko poczekam na promocję w M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli masz na myśli Les Voilettes to miałam go w tej nowej wersji i puściłam w świat, m.in. dlatego, że nie był transparentny. Jesli chcesz mogę Ci podesłać odsypki Ben Nye, są naprawdę fajne i nie ustępują górnopółkowcom niczym poza opakowaniem :D

      Usuń
  3. To coś dla mnie bo mam problem ze ścieraniem się podkładu w niektórych miejscach. I nawet nie jest jakiś strasznie drogi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, widzę, że mam podobną opinię co do tego produktu, używam go w różnych konfiguracjach od czerwca:)
    Wydaje mi się jednak, że wodoodporność, o której pisze producent odnosi się do kamuflaży Art Deco, tak zinterpretowałam nalepkę na produkcie(?):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, to możliwe, zedytuję recenzję :) Nie lubię tych kamuflaży, więc tego w sumie tez nie jestem w stanie powierdzić :D, choć zdaje się jakiś mam w domu, więc teoretycznie mogę zrobić test :P

      Usuń
    2. To mogę potwierdzić :)
      Kamuflaże potraktowane tym fixerem robią się wodooporne (ale nie wodoodporne). Taki zestaw stosuje na większe wyjścia na swoje przebarwiania.

      Usuń
  5. czekałam, aż ktoś napisze coś o tym fixatorku. nie chciałam kupować w ciemno ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To już kolejna recenzja pozytywna tego produktu, którą miałam okazję przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo przydatna recenzja może się skusze;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Amazing travel photos!

    Loving your blog,
    -Lauren
    adorn la femme

    http://adornlafemme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ten fixer jest dostępny w tradycyjnym opakowaniu z puszkiem tylko jest wtedy ciut droższy;) ja mam w solniczce bo do slubnej torebki ciężko było dużo wcisnąć jak nalozylam gościa o 11 tak zmylam rano o 3 cały makijaż;)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)