piątek, 1 czerwca 2012

Piegusek - odsłona druga ;-)

Tak tak, moi mili, nie mylicie się, w tym spojrzeniu kryje się całe morze urazy, albowiem - zgodnie z poleceniem pani weterynarz - uczymy się jeść suchą karmę ;-) Nie idą nam te nauki najlepiej, butelka z mlekiem wciąż rządzi, no ale ponoć jesteśmy już dużym kotkiem, więc co robić ;-) Swoją drogą pierwszy raz widzę malucha, który pluje Gerberkiem :]
 
Sama to jedz, paskudo!

Za to możemy się pochwalić, że mamy już prawie kompletnie opanowaną kuwetę. Były wprawdzie pomysły, żeby przerobić ją na piaskownicę dla kotka, ale koniec końców - udało się!


Mokrym noskiem cmoknę Ci obiektyw, chcesz? ;-)

Niebawem kolejne wieści z frontu, a tymczasem pozdrawiamy!




12 komentarzy:

  1. Jest cudowny! Wytarmoś mu futerko, pogłaszcz po nosku. Kradnie serce ten maluch

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaki miziasty słodziaczek:)

    OdpowiedzUsuń
  3. O mój boziu!!! ja bym ten mokry nosek chciała!!! :D prześliczne kocię, coraz słodsze się robi maleństwo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeeeesłodki:) I taaaki malutki:) Moja Kota w porównaniu to waga ciężka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malutki - tego dnia ważył 450 gramów ;-))

      Usuń
  5. ale ma fajny nosek z pieprzykiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego czesto nazywam ją Pieguskiem ;-)

      Usuń
  6. Na pierwszym zdjęciu wygląda na wkurzoną :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ooo tego wlasnie szukalam! Zakochalam sie:)

    OdpowiedzUsuń

Daj znać, co o tym myślisz :-)