wtorek, 20 września 2016

Liqpharm, LIQ CG Serum Night Glycolic Peel - jest miłość ♥♥♥

Koniec lata to smutek za odchodzącym ciepłem, promieniami słońca na nagiej skórze, aktywnością na świeżym powietrzu, tęsknota za wszystkim tym, czego nie zdążyłam zrobić i czym nie zdążyłam się nacieszyć, ale także zachwyt nad pierwszymi oznakami jesieni - dla mnie to orzechy laskowe i owoce żurawiny na targu, zamglone o świcie łąki, pajęczyny babiego lata na twarzy i wieczory przy świecach z kubkiem parującego cydru w dłoniach. Nawet kot zamienia się z pieszczocha w pieszczocha_jakich_mało ;) Cieszę się jesienią i choć to lato jest dla mnie tą najulubieńszą, najpiękniejszą porą roku, to przecież i jesień ma w sobie sporo uroku. Jesienią też inaczej dbam o skórę, do łask wracają kwasy i wszystkie inne złuszczające specyfiki - dziś opowiem Wam o najlepszym jak dotąd (a testowałam ich już naprawdę sporo) - LIQ CG Serum Night Glycolic Peel, serum z kwasem glikolowym.  Zachwyciłam się nim już wczesną wiosną, ale z uwagi na mocną ekspozycję na słońce musiałam odstawić. Powracam do niego jesienią i z każdym użyciem jestem w nim coraz bardziej zakochana!

poniedziałek, 12 września 2016

środa, 7 września 2016

Dotleń skórę z KLAPP, X-Treme 02 Mask

Mam ogromną słabość do masek, maseczek i wszelkiego rodzaju kompresów, które intensywnie pracują na to, aby moja skóra wyglądała pięknie, gładko, zdrowo, albo chociaż przyzwoicie, podczas gdy ja w tym czasie mogę zasiąść w fotelu z grubaśną książką w dłoni i kieliszkiem wina w drugiej ;) Zaraz zapewne okaże się, że to akurat ten moment, ta chwila, w której moja kocia przybłęda kocha mnie bardziej niż zwykle i koniecznie musi wtulić kudłaty pyszczek w moją upaćkaną maseczką twarz, ale jeśli wywalić sierściucha za drzwi bywa naprawdę przyjemnie ;-) 


środa, 31 sierpnia 2016

Bielenda, Zmysłowy olejek do ciała: Namiętne Nawilżenie

Krótki rzut oka na reklamową zapowiedź nowej serii marki Bielenda: Zmysłowe Olejki wystarczył, żebym od razu zachciała mieć co najmniej jeden z nich. Zaiste, Bielenda wiedziała co robi - trudno mi było oderwać wzrok od bajecznie kolorowych buteleczek, a potem poszło już z górki - powąchałam i poległam ;) Zapach jest zniewalający!